chevron_left chevron_right
Zaloguj Zarejestruj

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


filter_list
"Bóg Wilków"
Autor Wiadomość
Trismegistos Offline
Mercurius ter Maximus
Zasłużeni

Posty: 284
Dołączył/a: 03 2012
Reputacja: 36
RE: "Bóg Wilków" 20.06.2012, 08:14    #11

To poco na nią czekasz Sam Decydujesz co cie spotka nikt inny :P Wymierz sprawiedliwość i tak dalej :P
Oj zmieniało się i to wielokrotnie teraz nawet nie wiadomo w co już wierzysz tyle zapożyczeń itp :P

†aequam servare mentem †
Gron Offline
Kozioł vel Cesarzowa
Zasłużeni

Posty: 258
Dołączył/a: 05 2012
Reputacja: 47
RE: "Bóg Wilków" 20.06.2012, 13:14    #12

Jak już wspomniałam wolna wola jest tutaj sprytnym wymysłem, bowiem zabroniono nam rzeczy naturalnych i instynktownych, a jednocześnie dano wybór.
To tak jakbym postawiła przed Tobą talerz z jedzeniem, ale powiedziała, że jak go zjesz, trafisz do piekła. Równocześnie mówię, że masz wolną wolę i możesz robić co chcesz.
Jesteś głodny więc sięgasz po jedzenie. Bo jest to naturalne, instynktowne i konieczne do prawidłowego funkcjonowania. No ale mam prawo Cię strącić do piekła bo złamałeś mój zakaz.

Tak wygląda wolna wola. Jest to wola gdzie wolno nam rzeczy trywialne a zabrania się tych które w żaden sposób raniąc innych pomagają nam samym, są uciechą, przyjemnością i samozaspokojeniem.

Co za wredny bóg powie, że masz być nieszczęśliwy, i że nie masz prawa do przyjemności ani zadowolenia? Pomyśl nad tym. Zresztą... I tak zaraz w opozycji będzie argument wiary i "bo tak ma być"
Resner Offline
Czuwający
Zarejestrowany
***

Posty: 349
Dołączył/a: 03 2012
Reputacja: 46
RE: "Bóg Wilków" 28.06.2012, 09:20    #13

Gron,
Niestety mylisz się twierdząc iż to BÓG zsyła na nas te wszystkie kataklizmy. On nie kontroluje tych sił tylko nadał im bieg. Poza tym uwierz mi- czasami są one konieczne. Huragan w Ameryce zwrócił uwagę całej ludzkości na biedę tamtych terenów...itd. Ludzie nieświadomie jako społeczeństwo sami kształtują otaczający ich świat. To że nie zdają sobie z tego sprawy... nie usprawiedliwia. Pożary czy powodzie- to one przypominają ludziom by w swoim zadufaniu nie myśleli o zapanowaniu nad Naturą.

Sami wybieramy swoja inkarnację, jej przebieg i zakończenie. I wszystko zgadza się z Prawem Wolnej Woli. Bóg się w to nie miesza, nikt się w to nie miesza prócz samego zainteresowanego.
Cierpienie... docenisz Miłość jak nie poczujesz przeciwnej emocji?
NIE.
I znowu. To przez nasze błędy sami sobie stwarzamy drogę cierpienia i bólu. Pozwalamy rządzić kilku osobom którzy mają nas głęboko w dupie a potem zganiamy wszystko na Boga gdy przez wybranych nasz świat staje w ogniu wojen i nieszczęść. Bardzo łatwo zgonić niż stanąć twarzą w twarz z własnymi wyborami.

To co uważa Kościół a to co Bóg i Chrystus to dwie różne idee. Ksiądz czy biskup... każdy z nich to człowiek a więc w jego naturze jest mylenie się i popełnianie błędów. Inny problem to uczenie się na błędach.
Twoje słowa dowodzą tylko że jeszcze nie dostrzegłaś Jego miłości. A ja tak. I dlatego twierdzę że Bóg jest dobry. Ty możliwe że tego nie odczułaś... stąd twoje wywody przeciw Niemu.

Bóg swoje a Kościół swoje. Wcześniej nie było spowiadania się u księży- to oni to wymyślili. W ogóle nie było większości tego na co teraz się napotyka w Kościele. Bo to oni przemielili słowa Boże na swoje plany. Chrystus cenił indywidualność. Poza tym było wiele pism z jego udziałem a Kościół wybrał tylko kilka. Kolejny dowód przeciw nim. Dekalog został co prawda podany przez Boga a to dlatego iż w tamtym czasie ludzie potrzebowali twardej ręki. Sodoma i Gomora nie wzięły się znikąd. Bez tych praw ludzie TERAZ żyliby jako dzikusy i prowadziły wojny. Szczególnie że teraz mamy technologię. Te prawa wyznaczały moralność ludzi. Zupełnie inną sprawą jest ich przestrzeganie.

Ja to widzę inaczej- im bardziej staje się indywidualnością odciętą od mas tym bardziej widzę piękno świata i rękę Boga w jego Tworzeniu. Porządek rzeczy...

Istotę Szatana ukazywano w różnym świetle, z różnych punktów widzenia. Nie wiemy dokładnie jak to było. Kościół (znowu on!) nakreślił jego postać po swojemu. Przeciwnicy chrześcijaństwa po swojemu. I tyle.

Kto to powiedział?! Na pewno nie Bóg.
Powiedzmy że seksualność. W tym zabraniał jedynie nadmiaru (co za dużo to nie zdrowo dzieci) a nie całkowitego celibatu. Resztę dogadał wszechobecny w Średniowieczu Kościół. Doszło do tego że stworzono specjalne "rytuały i ubrania" do tego celu.
Jedynie co nakazał Bóg to się rozwijać. Odróżnić od zwierząt skoro uważamy się za coś więcej niż one.

Sprawa Jezusa... I tu znowu nie wiemy nic na pewno. Te słowa mogły zostać dodane dla dramatyzmu chwili. Bóg w Ogrójcu oferował mu kielich- symbol godności. Jezus mógł wybrać wolność. A jednak wybrał śmierć. I znowu Wolna Wola.

Bo to są twoje myśli. I tylko twoje. Za co ma być kara? Za własne zdanie?
I znowu mieszasz Kościół z Bogiem. Ile razy mam powtarzać iż są to dwie różne strony?!
Ludzie jako bydło... prawda. Ale tylko dlatego że są inni ludzie którym pozwolono na wysokie stanowiska i władzę nad wieloma. To błąd ludzi nie Boga. Krucjaty to również dzieło Kościoła.

Apokalipsa... koniec świata jest kolejną rzeczą o której możemy tylko dyskutować. Nic o niej nie wiadomo oprócz tego że będzie. I nie ważne jest kiedy i gdzie. Po prostu człowiek jest za bardzo przywiązany do materialności i bogactw z tym związanych. Rozwinięty duchowo odpowie ci że nie interesuje go bogactwo tylko Duch.
Szkoda że nie napisałaś co człowiek czuje po modlitwie. Wiarę w własne siły, chęci, nadzieję na lepsze jutro, szczęście że jest promyk słońca w ciemnej otchłani...

Nic do Ciebie nie mam. Ani nikt inny za twoje słowa. Nawet jeśli... to są fanatycy i ich możesz nie słuchać. Widocznie męczy Ciebie Bóg. Chcesz wstrząsnąć światem ale tak naprawdę przeciwko Kościołowi który działa w Jego imię niż Jego samego.

Inne religie, inni bogowie to różne punkty widzenia tego samego. To ludzie prowadzą wojny. A że mają Wolną Wolę... to co ma robić Bóg? Dawać wskazówki. Ale nie przez księży ale z wnętrza Ciebie. Przez Iskrę którą Ci dał.

I nie jest to mój atak na Ciebie. Nie żebym był względnie dobrym chrześcijaninem. Po prostu mam dość wojen i błędów ludzi. Zapewne podobnie jak ty...


Dziękuję za przeczytanie


Wolna Wola istnieje. Dowodem tego są twoje wypowiedzi. Inaczej nie mogłabyś ich napisać.

GG -39549237
Anariela Offline
Zbuntowany Anioł

Posty: 92
Dołączył/a: 04 2012
Reputacja: 20
RE: "Bóg Wilków" 28.06.2012, 09:32    #14

A ja sądzę, że Wy dwoje powinniście wziąć udział w debacie jakiejś Happy
Gron versus Enoch!
To by było ciekawe Uśmiech

Uwierz w Anioły, nawet jeśli ich skrzydła są czarne
Uwierz w Diabła choćby na jego rogach spoczywała płonąca aureola

[Obrazek: 66749888.jpg]
Resner Offline
Czuwający
Zarejestrowany
***

Posty: 349
Dołączył/a: 03 2012
Reputacja: 46
RE: "Bóg Wilków" 28.06.2012, 09:40    #15

Możliwe...
Ale jestem strasznym leniem Happy
To że napisałem coś dłuższego niż kilka zdań o niczym nie świadczy :P

A tak na poważnie...
Myślę że mógłbym choć nigdy nie brałem udziału w czymś takim.

GG -39549237
Riley Offline
Dziecko
Zasłużeni

Posty: 131
Dołączył/a: 06 2012
Reputacja: 20
RE: "Bóg Wilków" 28.06.2012, 09:57    #16

Gron wygra ;d

Udawaj, że się uda.
Resner Offline
Czuwający
Zarejestrowany
***

Posty: 349
Dołączył/a: 03 2012
Reputacja: 46
RE: "Bóg Wilków" 28.06.2012, 10:03    #17

Nikt we mnie nie wierzy... :P
Mimo to debata to dobry pomysł bo da szersze spojrzenie na problem.
I nadal uważam że Gron czepiać się powinna nie Boga lecz Kościół.

GG -39549237
Gron Offline
Kozioł vel Cesarzowa
Zasłużeni

Posty: 258
Dołączył/a: 05 2012
Reputacja: 47
RE: "Bóg Wilków" 28.06.2012, 13:03    #18

Zwróć uwagę Enochu, że art ten jest przeznaczony głównie do osób, które właśnie nie rozróżniają boga a kościoła. Do osób które uważają, że to wszystko bóg i kropka i kościół wie najlepiej.
Ty jesteś jednostką która nie podąża za tym ślepo, a mój tekst jednak jest skierowany do tego, kto patrzy i czuje jak masa, a nie jako jednostka.
Do osób które twierdzą, że bóg ma nad wszystkim władzę, wszystko może zrobić i on ma zawsze racje a biblia i dekalog to świętość, a czynią na odwrót.

Mój tekst jest nie przeciwko, a RÓWNOLEGLE właśnie z tymi fanatykami, hipokrytami i ludźmi, którzy nie mogą, nie potrafią lub za pewne nie chcą spojrzeć, że są gorsi od tych których piętnują.

Tekst mój dotyczy nie pojedynczych jednostek a głównej masy. Ma na celu tylko to, żeby osoba która tak absurdalnie wierzy w to, że WSZYSTKO zależy tylko od boga oraz, ze wykraczanie poza przykazania to w ogóle piekło, śmierć, zaraza i co innego 0 żeby właśnie te osoby dostrzegły może, że ten ich samej jest ze szkła, i chociaż pięknie błyszczy nie trzeba wkładać wiele wysiłku w to, żeby go zrujnować i podważyć.

[quote='Enoch']Szkoda że nie napisałaś co człowiek czuje po modlitwie. Wiarę w własne siły, chęci, nadzieję na lepsze jutro, szczęście że jest promyk słońca w ciemnej otchłani...[/auote]

Bo napisałam, że modlitwa niczego nie zmienia, że modlitwa to tylko przyznanie się do tego, że samemu nie umie nic się zrobić, a robotę i winę za niepowodzenia zwala się na boga.

Mówisz, że może nie poczułam miłości boga. Czuję ją, cholernie dużo. codziennie. Bo kocham siebie. A dla mnie to ja jestem jak bóg. Dla innych nie, nie muszę i nie chcę. Ale dla siebie to i owszem. Bo powtarzam NIKT ani NIC nie ma prawa decydować o mnie, o tym co robię, w co wierzę. NIKT nie ma prawa mi wytknąć błędów w sposobie pojmowania świata bo to wyłącznie MÓJ sposób pojmowania świata i nikogo nim nie obarczam, i nikogo w to nie wplątuję. Postawa typu "pragnę czegoś, więc się o to pomodlę a jak nie dostanę to to wola boża" jest nie tylko lenistwem ale i ignorancją, arogancją i niesamowitą butą, że zamiast wziąć swoje życie we własne ręce boimy się nawet odpowiedzialności za własne czyny. Taki człowiek nie zasługuje na wiele, na prawdę. Jeśli nie umie zaakceptować życia i tego, że sam jest za siebie odpowiedzialny, i nikt za niego nim nie będzie... To ja szczerze powiem gardzę kimś takim. Tchórzostwem i tym, że nawet sam siebie okłamuje.

Wiele bogów to różne interpretacje jednego. A co ja mówiłam wcześniej? Boska wieża Babel. Stwórzmy setkę bóstw, każdy inny a jednak taki sam i niech się ludzie mordują i do końca świata spierają o to, który jest najwłaściwszy.
To tak jakby postawić szklankę z wodą i drzeć koty o to, czy jest w połowie pusta czy pełna. Zamiast zgodnie stwierdzić, że w środku znajduje się woda. Kolejna głupota i zapatrzenie we własne ego.

Tekst mój nie opisuje jednostki która umie wybrnąć poza schemat i wykreować własny światopogląd. Tyczy się społeczeństwa, masy, która nie dopuszcza do myśli, że prawda może być zupełnie inna od tego co im wpajano. Obnażenie jej to poważny cios.

Mówisz, że kataklizmy być musiały, i że to wcale nie bóg do nich doprowadził, tylko jakoś nakierował. A czy ja twierdzę, że to wszystko boża wola? Ja tu go w ogóle nie mieszam. Jeśli tak rzec mogę, bo bóg dla mnie to nie bóg, tylko coś więcej - to i tutaj panuje deizm. On nie ma wpływu. A są ludzie, dla których to właśnie bóg jest odpowiedzialny za wszystko i wszystkich. A nie widzą krzywdy, tylko dobre rzeczy. Ktoś uleczony - bóg! ktoś odratowany - bóg! ktoś umarł? - boża wola! wszystko bóg, bóg, bóg, bogów tysiące, jeden na drugim się przeciągają, i człowiek nim szasta gorzej jak niekiedy podwórkowa młodzież przecinkami.

A o Jezusie zdania nie zmienię. Jezus wiedział, że umrze. Ale tego nie chciał. Nikt normalny nie chce umierać. A to bóg go "oddał". Synobójca. Nikt normalny nie poświęci dziecka. Prędzej uwierzę, że chrześcijaństwo to wiara psychopatów.

Nikt nie wie jak było na prawdę, bo było wiele przekazów et cetera, et cetera. To ja też coś dorzucę. Jezusa nigdy nie było. To jest mój przekaz. Nie było syna bożego, nie było stajenki, nie było niczego. To zwyczajny urban legend. Wymysł. Fikcja. Mistyfikacja.
Albo chociaż zapraszam do pierwszych rozdziałów "Mistrza i Małgorzaty". Był sobie koleś, który znał Yeshue i zrobił niego syna bożego, gdy ten na prawdę był tylko filozofem.
Przepraszam bardzo, nie udowodni mi nikt, że mylę się w 100%. Nikt. I taka sama zasada tyczy się wszystkich przekazów. Gdyby nie internet i to, że dane szybko się rozchodzą po świecie. Dajcie mi wehikuł czasu a poślę w przeszłość, o te 2 tysiąclecia swoją księgę i zrobię tak, że teraz będzie pół świata klękać przed kozłem.


Hiperbolizacja? Może i. Ale wszystko ma na celu pokazanie tego, jak jest, a jak być mogło lub też nie.
Ja nie szukam zwady. Nie przychodzę tu się wykłócać, bo każdy ma swój świat i nic mi do tego. Ale narzucania innym swoich fanaberii to cholernie nieetyczna postawa. I tylko te wytyki społeczeństwa mam na celu podważyć.
Resner Offline
Czuwający
Zarejestrowany
***

Posty: 349
Dołączył/a: 03 2012
Reputacja: 46
RE: "Bóg Wilków" 29.06.2012, 09:20    #19

I tu się mylisz. Twój tekst jest zdecydowanie przeciwko. Atakujesz myślenie takiego fanatyka urażając to co najważniejsze w jego wierze- Boga.

Gron napisał(a):Tekst mój dotyczy nie pojedynczych jednostek a głównej masy. Ma na celu tylko to, żeby osoba która tak absurdalnie wierzy w to, że WSZYSTKO zależy tylko od boga oraz, ze wykraczanie poza przykazania to w ogóle piekło, śmierć, zaraza i co innego 0 żeby właśnie te osoby dostrzegły może, że ten ich samej jest ze szkła, i chociaż pięknie błyszczy nie trzeba wkładać wiele wysiłku w to, żeby go zrujnować i podważyć.

Z tym się zgadzam. Zbytni fanatyzm jest niebezpieczny.

Modlitwa to szukanie pocieszenia. Głównie modlimy się do Wyższego Ja. Do Boga mało która modlitwa sięga. Jest to wynikiem różnic w wymiarach. Ale to nieważne teraz. Ważne że modlitwa to nie przyznanie się do porażki i nieudolności tylko szukanie pomocy. Głupcem jest ten kto wypiera się jej gdyż będzie jak mityczny Syzyf.

To nie jest miłość do Boga tylko do siebie. Inaczej jest to nazywane samouwielbieniem co w dużych dawkach jest niebezpieczne Mruga2
Dobrze że masz wysoką samoocenę. Przecież nikt Ci nie karze wierzyć. Możemy jedynie nakreślić Ci inny punkt widzenia.
Masz rację- wielu ludzi tak właśnie postępuje. I to jest smutne.

gron napisał(a):Skoro bóg jest tak potężny i tak mu zależy na życiu – czemu sprowadza kataklizmy a tych z was którzy żyją wedle jego zasad nie uszczęśliwia?
Czyli źle zrozumiałem powyższe słowa? Wytłumacz więc proszę.
Bóg ma wpływ. To że go nie dostrzegamy nie jest dowodem.
Masz rację (znowu)- jest to wynikiem nauk Kościoła w czasach Średniowiecza. Doszło nawet do tego że usprawiedliwiano w ten sposób najgłupsze akcje.

Chrześcijaństwo wyraźnie mówi że Bóg istnieje w TRZECH osobach. Tak więc różne są spojrzenia na te wydarzenie. To że trzymasz się uparcie jednego może świadczyć o twej nieelastyczności.

Akurat istnienie Jezusa potwierdza zbyt wiele dokumentów by je zignorować. Może nie był synem Boga, nie był prorokiem ale był wybitnym przywódcą.

Może i nie udowodnię w 100% ale przynajmniej w tych kilku i skłonię Cie do głębszych przemyśleń. Bo to za przeproszeniem wygląda mi na płytkie zbadanie sprawy. Przynajmniej takie jest moje wrażenie.

Też podważam niektóre dogmaty społeczeństwa lecz najpierw wolę spojrzeć z różnych stron na sprawę. Ty natomiast chyba olałaś większość i zbytnio uogólniłaś swój artykuł. Mówisz że to uderza tylko w masę. A kto będzie to czytał? JEDNOSTKI.
Cytat:Zwróć uwagę Enochu, że art ten jest przeznaczony głównie do osób, które właśnie nie rozróżniają boga a kościoła. Do osób które uważają, że to wszystko bóg i kropka i kościół wie najlepiej.

Cytat:Kto atakuje najczęściej? Ten z imieniem boga na ustach. Krucjaty, chrystianizacje. To jest boża miłość? To są działa militarne mające na celu zabicie was i wszystkich wkoło. Bóg siedzi i śmieje się z głupoty i hipokryzji.

Nie podałaś żadnych różnic pomiędzy Nim a Kościołem. Wszystko połączyłaś w jedną, niezbyt spójną wizję Chrześcijaństwa. Nie żebym bronił tej religii. Właśnie dlatego odpowiedziałem na twój artykuł. Inaczej moje wrodzone lenistwo by zwyciężyło :P

Cytat:Hiperbolizacja? Może i. Ale wszystko ma na celu pokazanie tego, jak jest, a jak być mogło lub też nie.
Ja nie szukam zwady. Nie przychodzę tu się wykłócać, bo każdy ma swój świat i nic mi do tego. Ale narzucania innym swoich fanaberii to cholernie nieetyczna postawa. I tylko te wytyki społeczeństwa mam na celu podważyć.
Każde twoje słowo w tym artykule wpływa na ludzi na zasadzie wibracji i odniesień. Nie mów więc że na nikogo nie wpływasz. Choć może to z powodu niewiedzy. Wszystko jest ze sobą połączone tak więc powinnaś być świadoma swoich czynów.

"Tak jak jest"? To żart, prawda? Ten artykuł nawet nie zagłębił się w temat tylko przeszedł po jego powierzchni. Rozmowy o religii zawsze takie są. Szczególnie tej. Niestety ten pokaz (przynajmniej u mnie) rozbił się o ścianę zdrowego rozsądku. Jak zareagują fanatycy?
Tego nie jestem pewien ale wyśmieją twe wnioski.
Myślę że to przez złe nastawienie tekstu i połączenie Boga z Kościołem. Bo przecież wielu ludzi zdaje sobie sprawę z tego jaki On i oni są.

GG -39549237
Gron Offline
Kozioł vel Cesarzowa
Zasłużeni

Posty: 258
Dołączył/a: 05 2012
Reputacja: 47
RE: "Bóg Wilków" 29.06.2012, 13:21    #20

Ja Ci o chlebie a Ty mi o winie.
Jeśli mówię, że piszę na temat osób które łączą Kościół i boga w jedno to nie widzę powodów, dla których się czepiasz, że tak to opisuję.
Opracowałam właśnie model wierzeń ludzkich gdy to bóg i Kościół to właściwie jedno i to samo a Ty to traktujesz jako moje osobiste zdanie dotyczące ogółu.

I nie mów mi o niewiedzy i braku elastyczności bo na dobrą sprawę to co jednak upubliczniam jest doprawdy mikrym elementem całości.

Enoch napisał(a):Modlitwa to szukanie pocieszenia. Głównie modlimy się do Wyższego Ja. Do Boga mało która modlitwa sięga.
I widzisz, jak ja powiedziałam, że modlitwa to właśnie proszenie innych o pomoc, albo właściwie "zwalanie" odpowiedzialności na kogoś innego, to Ty jednoznacznie piszesz do kogo. Wyższe Ja, czy niższe ja. Cokolwiek. Jakbyś siedział z notesikiem i wszystko procentowo wyliczał co gdzie idzie. Segregujesz paczki na bożej poczcie? Ja podchodzę do tego inaczej i Ty zamiast wykazać się odrobiną relatywizmu narzucasz mi swój tok myślenia, bo jednoznacznie stwierdzasz, do kogo mam się modlić. Jeśli bym to robiła to może by i mnie coś zapiekło, ale, że wolę samemu coś jednak zrobić to raczej pominę to w odnoszeniu do siebie. I zwróć uwagę, że ludzie wierzą, że modlą się do boga, równie dobrze Ty możesz oberwać za te słowa.

Enoch napisał(a):To nie jest miłość do Boga tylko do siebie. Inaczej jest to nazywane samouwielbieniem co w dużych dawkach jest niebezpieczne
Rzeczywiście, wiara w siebie, w swoje możliwości i trzymanie swojego losu w swoich rękach jest niebezpieczne. Naraża nas bowiem na zazdrość i plucie jadem gdy osiągniemy jakikolwiek sukces. Oraz gdy ktoś kto nie jest nami da sobie prawo do mówienia nam, w co mamy wierzyć i jak postępować. Bardzo niebezpieczne to jest. Rzeczywiście. Miło, że ostrzegasz ludzi, przed wiarą w siebie i tym, że człowiek jednak w pierwszej kolejności będzie stawiał swoje myśli i siebie a nie kogoś kogo nawet nie zna.

Enoch napisał(a):Chrześcijaństwo wyraźnie mówi że Bóg istnieje w TRZECH osobach. Tak więc różne są spojrzenia na te wydarzenie. To że trzymasz się uparcie jednego może świadczyć o twej nieelastyczności.
Jak mi znajdziesz domorosłego kaznodzieję, który w sobie widzi posłusznego baranka a w innych demony piekielne które należy tępić, i nie widzi niczego złego w tym, że krzywdzi innych bo przecież on chodzi na msze - i poprosisz go o wytłumaczenie skrupulatne, jak w jego życiu działa każda z TRZECH form, to wtedy podyskutujemy. Nie wiem ile razy mam się powtarzać, że skoro moim przewodnim tematem jest konkretne spojrzenie, podejście do świata i działanie - Ty się usilnie czepiasz tego, o czym mówić nie zamierzam bo nie jest to ani trochę wiązane z tematem tego o czym piszę. Nie z tym kierunkiem który obrałam. To jest absurdalne. Ktoś pisze pracę o Europie a Ty usilnie się czepiasz, czemu nic nie wspomina o Australii bo przecież ona też istnieje.

Enoch napisał(a):Może i nie udowodnię w 100% ale przynajmniej w tych kilku i skłonię Cie do głębszych przemyśleń. Bo to za przeproszeniem wygląda mi na płytkie zbadanie sprawy. Przynajmniej takie jest moje wrażenie.
no więc powtórzę, odnosisz mylne wrażenie. Ja tu u Ciebie nie dostrzegam elastyczności bo wydaje mi się, że nie masz siły tak przekształcić chociaż na chwilę swojego rozumowania, by skupić się na konkretnie tylko tym, co, jak i komu zamierzam powiedzieć. Jak wspomniałam, Ja o chlebie Ty o winie.

Enoch napisał(a):Nie podałaś żadnych różnic pomiędzy Nim a Kościołem. Wszystko połączyłaś w jedną, niezbyt spójną wizję Chrześcijaństwa.
Hmmm.... Może do dlatego, że większość osób o których jest ten artykuł, bo opisuję ich zachowania i "wiarę" właśnie tych różnic nie dostrzegają? A artykuł ten jest prześmiewczy i doprawdy nie widzę sensu by poza obnażeniem "prawdy" niektórych dysputować na temat wszystkich pozostałych.


Moje poprzednie słowa "Ale wszystko ma na celu pokazanie tego, jak jest, a jak być mogło lub też nie." - Czemu podchodzisz do tego tak dosłownie? Chodziło mi o zbadanie wszystkich prawdopodobnych ścieżek rozwoju. Na prawdę muszę zaznaczać, kiedy posługuję się metaforą a kiedy należy wszystko co powiem brać tak jak leży...?

Ty Ciągle o jednym, że temat został liźnięty.
Nie, temat został dokładnie rozbudowany bo skupiam się na konkretnej wizji. Nie zamierzam więc wplątywać tam tysiąca innych racji i błędów świata czy pojedynczych ludzi. Jeśli zamierzam mówić o konkretnie, tylko i wyłącznie jednej rzeczy nie masz prawa mi zarzucać, że mówię tylko o tym.
Sama mam wierzenia z goła drastycznie inne od tych tu zaprezentowanych ale ich nie przedstawiam, bo to nie o mnie, nie o tym co myślę artykuł. Jeśli zamierzam przedstawić ludziom, że maskonur nie jest pingwinem, to nie widzę powodu by mi wytykać, że nie napiszę nic o fokach.

Nie piszę o religii jako o całości. Piszę o "religii" jaką pojmuje spora część osób, a gdzie większość z nich tu nigdy nie zajrzy. Mam nadzieję, że nie będę musiała się powtarzać a każdy w końcu zauważy, że piszę o masie. I każda pojedyncza jednostka mająca zupełnie inne zdanie O CAŁOŚCI (co jest tutaj doprawdy zbędne) będzie się umiała jednak skupić i chociaż na chwilę schować własne myślenie do kieszeni i zerknąć na temat tym samym okiem, przy jakim ja go tworzyłam. I na prawdę. Jeśli jednak ktoś nie jest w stanie nawet postarać się spojrzeć od tej strony od której ja patrzę to nie widzę powodów, żeby tu przesiadywał gdyż na samym początku wspomniałam. Nikogo do czytania nie zmuszam, a jak się nie podoba trudno, mnie to nie zaboli. Do widzenia.
Więc Enochu, mam nadzieję, że więcej nie będzie mi dane spotkać się z Twoją, odnoszę wrażenie, że nieco nachalną posta gdzie do czegoś stworzonego przeze mnie, do odpisu częściowego wybranej grupy "wierzeń" postanowisz dorzucić swoje trzy grosze dla których na prawdę nie ma tu miejsca bo nie widzę powodu ani sensu by w stwierdzeniu "Moim zdaniem niebo nie jest niebieskie" doszukiwać się ataku na tych, dla których jednak jest. Ani, że zdanie "U mnie trawa nie jest zielona" nie będzie prowokować ni nie przysporzy mi brutalnych wtargnięć ludzi, dla których zielona ona jednak jest...


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości