chevron_left chevron_right
Zaloguj Zarejestruj

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


filter_list
Deja Vu
Autor Wiadomość
Resner Offline
Czuwający
Zarejestrowany
***

Posty: 349
Dołączył/a: 03 2012
Reputacja: 46
Deja Vu 06.06.2012, 09:40    #1

Déjà vu (fr. już widziane) – odczucie, że przeżywana obecnie sytuacja wydarzyła się już kiedyś, w jakiejś nieokreślonej przeszłości, połączone z pewnością, że to niemożliwe.
[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcQjdY2jXpQD7HcSWLwCd2x...nQned4bcKg]

Wszyscy znają to uczucie- praktycznie każdy człowiek na Ziemi przeżył je minimum trzy razy( nie licząc dzieci bo one ciągle je mają). Na czym polega to zjawisko? Co ono oznacza?

Już wyjaśniam.

Otóż nagle nachodzi nas wrażenie że już to robiliśmy. Być może teraz masz niezbitą pewność że czytałeś już ten tekst. To na pewno Deja Vu gdyż artykuł nie jest skopiowany z jakieś strony Uśmiech

Uczucie to oznacza że podążamy właściwą ścieżka którą wybraliśmy przy wyborze tej inkarnacji. Krótki przebłysk dobrze zrobionego "kroku" w naszym życiu. Dzieje się tak ponieważ już to "przeżyliśmy", sprawdziliśmy nasze wcielenie i je wybraliśmy. Jak film który obejrzeliśmy choć nadal nie mamy zdobytych w nim doświadczeń.

Niektórzy mają ten efekt kilka razy dziennie. To oznacza że intuicyjnie z wprawą podążają właściwymi torami. Reszta z nas, ludzi idzie na ślepo i tylko czasami doświadcza przebłysku.
[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcRM65GTN96ahPqtpDqiyCl...5U3AC0IB2Q]

Niektórzy uważają to za błąd w kodowaniu pamięci podczas jej skompresowania tuż przed kolejnym wcieleniem. Teorie są różne.


Proces Deja Vu
Przebiega to następująco.
* Wykonywana jest czynność np. bieganie po lesie.
* Efekt Deja Vu- osoba ma wrażenie że już gdzieś to robiła.
* Następuje zakłócenie wykonywanej czynności.
* Efekt mija a my wykonujemy czynność dalej tym razem jednak bez zaufania do siebie. Wyrzekamy się tego zjawiska i postępujemy inaczej niż gdybyśmy nadal byli pod jego wpływem. Z punktu widzenia drugiej osoby nagle przestajemy biegać i idziemy nerwowo przed siebie.

Klasyczny przykład. Gdyby ta osoba nie zakłóciła wykonywanej czynności Deja Vu trwało by nadal i zyskał spore korzyści- wyprzedzałby siebie i wiedział co robić zanim pojawią się problemy.

Inną sprawą są dzieci. One ciągle przebywają w Deja Vu. Wiedzą co robić i są takie... "pewne" swego. Aż rodzic czuje się nieswojo.

GG -39549237
Evell Offline
Czarownica
Administratorzy
*******

Posty: 452
Dołączył/a: 02 2012
Reputacja: 52
RE: Deja Vu 06.06.2012, 09:45    #2

Często zdarza mi się mieć to odczucie. Lubię je, jest przyjemne, spada jak grom z jasnego nieba i faktycznie gdy pomyślę, że "o! to już robiłam" to zaraz mija i nie wiem co dalej i faktycznie jest taka niepewność. Czasem próbuję poszukać tego uczucia ale bezskutecznie, nie umiem tam wrócić.

The Tarot Reader
Gron Offline
Kozioł vel Cesarzowa
Zasłużeni

Posty: 258
Dołączył/a: 05 2012
Reputacja: 47
RE: Deja Vu 06.06.2012, 14:55    #3

Faktycznie, uczucie te jest... Przyjemne. Często mnie nachodzi szczególnie podczas dyskusji czy kłótni (wg powyższego artykułu fajną sobie ścieżkę wybrałam) i czasem sięga na tyle do przodu, że wiem co zaraz mój rozmówca powie i właśnie w porę udaje mi się go "wyprzedzić" i zgasić ^^
Głównie deja vu jest też podczas zwykłych rozmów, mało kiedy jest przy wykonywaniu codziennych czynności.
Jestem w stanie nawet zauważyć, że są osoby które nigdy, swoją obecnością, nawet w pobliżu nie "przyczynił się" do jakiegoś deja vu. Tu się teraz zastanawiam, skoro to są przebłyski tego, co być powinno, to jeśli ich nie ma przy konkretnych osobach... Ich być w moim życiu nie powinno?
Resner Offline
Czuwający
Zarejestrowany
***

Posty: 349
Dołączył/a: 03 2012
Reputacja: 46
RE: Deja Vu 06.06.2012, 15:04    #4

Oznacza to że nie podążają wedle swych ścieżek rozwoju. Zgubili się i teraz błądzą. W takim wcieleniu nic im się nie przytrafi takiego co by zmieniło ich życie na lepsze w sensie duchowym.

Jeśli nie dostrzegasz ich w swoich przebłyskach oznacza to iż nie powinnaś ich poznać. Wszystkim zaczyna rządzić przypadek.

GG -39549237
Gron Offline
Kozioł vel Cesarzowa
Zasłużeni

Posty: 258
Dołączył/a: 05 2012
Reputacja: 47
RE: Deja Vu 06.06.2012, 15:15    #5

Jeśli wierzyć w Twe słowa to moje życie powinno się sprowadzać tylko to bitek słownych i utarczek, do bojkotowania wszystkiego co jest sprzeczne z moim rozumowaniem, i to wyjątkowo ostro. I nie dane byłoby mi zaznać szczęścia bo nikt kto mi je dawał, daje nigdy nie pojawiał się w tych moich przebłyskach.
Nie wiem... Czasem, właściwie często udaje mi się mieć przebłyski tego co się zdarzy, i nie jest to deja vu bo po prostu wiem np, że konkretna osoba zrobi konkretną rzecz... Po prostu wiem, że się to wydarzy.
No i większość tych zdarzeń które intuicyjnie pojawiają się w głowie nie dotyczy też właśnie osób, z którymi nie są związane moje deja vu...

Będę kombinować, bo nie wydaje mi się, żeby spokój, równowagę miały dać mi ciągłe wojny i brak kogokolwiek na tym świecie. Wystarczy mi, że kilka osób nazywa mnie swoim Mesjaszem czy Stróżem bo im w przenośni i dosłownie nie raz zadek ratuję.
Ale ze mnie relatywista i właściwie nie lubię wojen ani sporów, a i nie mam zamiaru nikomu w jego życie się wpraszać, póki nie zacznie bezpośrednio oddziaływać na mnie.

no z tego to wychodzi, że ja starając się żyć względnie dobrze i pokojowo w jakiś sposób "zbaczam" ze ścieżki którą niby powinnam podążać. Co za bydle we mnie siedzi, że im człowiek lepszy i pozornie "bliższy ideałowi" jest tak na prawdę coraz dalej od tego kim powinien być faktycznie :P
Resner Offline
Czuwający
Zarejestrowany
***

Posty: 349
Dołączył/a: 03 2012
Reputacja: 46
RE: Deja Vu 06.06.2012, 15:21    #6

Masz złe pojęcie tego czym jest doskonałość.
Nie docenisz dobra dopóki nie poznasz zła. Wcielamy się w kolejne inkarnacje nie po to by być świętymi ale po to by zgromadzić możliwie najszersze pole doświadczenia. W zależności od tego ile uda nam się uzyskać twoje wcielenie jest wartościowe lub nie.

GG -39549237
Gron Offline
Kozioł vel Cesarzowa
Zasłużeni

Posty: 258
Dołączył/a: 05 2012
Reputacja: 47
RE: Deja Vu 06.06.2012, 15:34    #7

Oj pojęcia "dobra" i "zła" to bujda bo na dobrą sprawę podziału takiego nie ma, bo wszystko zależy od środowiska w jakim się przebywa. I to mam opanowane niemal perfekcyjnie.
Tylko skoro postępując zgodnie ze swoimi odczuciami, żyjąc tak żeby to MI było "dobrze" żebym sama czuła, że moje życie jest takie jak powinno... Przeczę temu jak faktycznie żyć powinnam (hipotetycznie) to się zastanawiam. Albo tutaj deja vu nie ma faktycznego znaczenia czy działamy tak jak powinniśmy czy nie, albo w drugim wypadku ścieżką jaką sobie wybrałam przed narodzinami powinno być bycie prawdziwym draniem i sadystą i bogowie wiedzą co jeszcze...

Po prostu zaintrygowało mnie stwierdzenie, że deja vu pojawia się wtedy kiedy działamy "prawidłowo" a mnie ono nachodzi w wyjątkowo agresywnych, niespokojnych, buntowniczych i nawet socjopatycznych czy psychopatycznych momentach.
No więc albo stwierdzę, że to przypadek. Albo zacznę żyć tak, że niedługo świat o mnie usłyszy (w negatywnym znaczeniu) albo machnę na to cholerstwo ręką, będę się rozwijać dla samej siebie a nie powierzać życie krzywdzeniu innych :P. Chyba wybieram opcję jeden, najwyżej w następnym wcieleniu będę jak Ed Gein, Josef Fritzla, Bin Laden albo wszystko razem najlepiej ^^

Aha - dla mnie moja doskonałość to moja indywidualna sprawa i uwierz mi, ten temat mam ogarnięty i rozpracowany od dawna. Z niektórymi rzeczami się po prostu publicznie nie obnoszę. Co niestety jednak pozostawia masę niedomówień. Trudno. W każdym razie nie jestem świrem który za doskonałość obiera sobie status społeczny i materialny. A w życiu i tak staram się zaznać wszystkiego, jeśli tylko mogę.
Kuźdapyr Offline
Atomowy Mag

Posty: 105
Dołączył/a: 03 2012
Reputacja: 7
RE: Deja Vu 06.06.2012, 17:50    #8

Zgadzam się z Tobą Gron.

Jak dla mnie czymkolwiek jest ta jakaś "doskonałość" to i tak jakoś wcale mnie to nie rajcuje, mało tego kojarzy mi się to wyłącznie z wyzbywaniem się różnych rzeczy, potrzeb, bliskich osób, domu, dóbr materialnych i paradowaniem w białych szatach i w sandałach przez świat jak Mojżesz albo Cejrowski. Na samą myśl już bierze mnie intuicyjne zniechęcenie do tego. Robię to co mi się podoba i przynosi niezapomnianą radoche, ścieżkami które sobie teraz wybieram, a nie według jakiegoś durnego planu który to sobie niby zaplanowałem przed wcieleniem i o nim zapomniałem przez ten koszmarny proces. I pewnie dlatego ani razu nie miałem Deja Vu, a przynajmniej nie przypominam sobie żebym miał Happy I wcale mnie to nie martwi, wręcz cieszy Happy

[Obrazek: kudapyrbanner2.jpg]

AVE JA!
Gron Offline
Kozioł vel Cesarzowa
Zasłużeni

Posty: 258
Dołączył/a: 05 2012
Reputacja: 47
RE: Deja Vu 06.06.2012, 18:23    #9

No właśnie, szczególnie, że życie w zgodzie se swoimi pragnieniami nie musi oznaczać, że krzywdzimy innych. Życie w zgodzie ze sobą, swoimi pragnieniami, instynktami i intuicją przy jednoczesnym zachowaniu wolności i "dobru" innych jest moim zdaniem najwyższą formą udoskonalenia się. Zarówno cielesnego jak i duchowego. Na pewno w tej płaszczyźnie, a póki tu żyjemy to jednak nie należy lekceważyć i ignorować tego ziemskiego żywota.
A deja vu i tak się będą pojawiać, częściej, rzadziej... Zresztą, to nie musi być wcale jakimś wyznacznikiem jakości naszego życia czy istnienia.
Kuźdapyr Offline
Atomowy Mag

Posty: 105
Dołączył/a: 03 2012
Reputacja: 7
RE: Deja Vu 06.06.2012, 18:43    #10

O, i w tym momencie przypomniało mi się że jednak raz miałem te Deja Vu, gdy chodziłem sobie po lesie kilometr od domu, w którym silnie czuć emanacje energii Happy I z tego co wiem, podobno leży tam meteoryt zawierający jakieś kosmiczne pierwiastki nieznane ludzkości, i raz nawet byłem świadkiem jak kosmici sie tam kręcili i go szukali Mruga2 Ale nieważne Mruga2

Myślę że tu masz rację, że ta rzekoma "doskonałość" to postępowanie dobrze dla siebie i dla innych, tak aby służyć sobie i dobru ogólnemu. Jednak jak wiemy nie każdemu to pasuje i przynosi szczęście i zadowolenie. Osoby wyrzekające się dobra innych na własną korzyść są nazywane egoistami lub złymi ludźmi, a ci na odwrót altruistami i tymi dobrymi. Z natury każdy chce mieć jak najwięcej, iść do przodu, przez co rodzą się konflikty. A doskonałość może zaistnieć wówczes tylko gdy ich unikamy i pałamy nieograniczoną miłością i szacunkiem do siebie, wszystkich i wszystkiego. Czyli jak widać nie jest to jakoś specjalnie trudne, ale nie zawsze korzystne dla nas.

No i kolejna prawda. Nie musimy słuchać Deja Vu, mamy w końcu tą Wolną Wolę do strerowania własnym życiem wedle własnego widzimisię, i moim zdaniem nazywanie podążania ścieżką Wolnej Woli błądzeniem jest bardzo nie na miejscu. Może i wyznaczyliśmy sobie przed narodzinami jakąś ścieżkę do jakiegoś celu, ale zawsze możemy tam dojść inną drogą, utorować ją sobie, przekopać się, lub znaleźć inne cele które nas zadowalają bardziej i są "fajniejsze".

[Obrazek: kudapyrbanner2.jpg]

AVE JA!


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości