chevron_left chevron_right
Zaloguj Zarejestruj

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


filter_list
HUMOR
Autor Wiadomość
padma Offline
Nowicjusz

Posty: 50
Dołączył/a: 04 2012
Reputacja: 4
HUMOR 18.04.2012, 12:34    #1

Moi Mili,
żeby nie było, że wszyscy jesteśmy tacy mega poważni Uśmiech - bo przecież nie zawsze jesteśmy.
Proponuję wątek humorystyczny. Wszystko co znajdziecie śmiesznego w necie - kawały, filmiki, artykuły - umieszczajcie tutaj. Dzielmy się radością Uśmiech

4.6 Zabrania się umieszczania w sygnaturze linków do innych stron internetowych (chyba, że pozwoli na to administrator).
Resner Offline
Czuwający
Zarejestrowany
***

Posty: 349
Dołączył/a: 03 2012
Reputacja: 46
RE: HUMOR 19.04.2012, 08:44    #2

Nad brzegiem Nilu spotykają się dwa krokodyle.
- No i jak poszło dzisiaj polowanie?
- Zjadłem trzech Murzynów. A ty?
- Jednego Rosjanina.
- Nie wierzę! Chuchnij.

***
(Nie mam nic do blondynek)

Co wybiera blondynka w papier, kamień i nożyce, gdy ktoś wybiera kamień?
- Domestos - zero kamienia!

***
(I coś dotyczącego Polski)

Przychodzi dwóch facetów obok Sejmu i słyszą jak krzyczą wszyscy:
Sto Lat! Sto lat!
Jeden do drugiego:
- Ktoś tam ma chyba urodziny.
- Nie. Wiek emerytalny ustalają.

GG -39549237
padma Offline
Nowicjusz

Posty: 50
Dołączył/a: 04 2012
Reputacja: 4
RE: HUMOR 19.04.2012, 08:53    #3

Córeczka budzi się o trzeciej w nocy i mówi:
- Mamo, opowiedz mi bajkę.
- Zaraz wróci tatuś i opowie nam obu...

Mąż pojechał na wymarzoną wycieczkę do Afryki do dżungli. Po powrocie jednak nie okazywał zadowolenia a wręcz przeciwnie, z tygodnia na tydzień był coraz bardziej przygnębiony. W końcu żona zdecydowała się go zapytać o co chodzi. Mąż ściszonym głosem wyszeptał:

- goryl mnie napadł i zgwałcił...
- no to rzeczywiście smutna sprawa, ale nie przejmuj sie mężu, nikt sie nie dowie. wiemy o tym tylko my dwoje a goryl przecież nie mówi
- no własnie, nic nie mówi, nie pisze, nie dzwoni...

Dwie staruszki wychodzą z kina i spotykają trzecią.
- Na czym byłyście? - pyta trzecia.
- Hm... - zaczyna jedna - zaraz, bo zapomniałam... Pomóżcie mi... Co to
jest, takie czerwone z łodygą i listkami?
- Kwiat.
- Jasne, kwiat. A taki kwiat z kolcami.
- Róża.
- O właśnie! Róża na czym byłyśmy?

4.6 Zabrania się umieszczania w sygnaturze linków do innych stron internetowych (chyba, że pozwoli na to administrator).
Kuźdapyr Offline
Atomowy Mag

Posty: 105
Dołączył/a: 03 2012
Reputacja: 7
RE: HUMOR 21.04.2012, 14:48    #4

- Wszedł chłop do windy a tam schody...
- PiS - Polecieli i Spadli...
- Jak to mawiał Aljosza, na libacji nie sztuka zjeść, sztuka to potem utrzymać...

- Czemu blondynka siedzi i z zaciekawieniem patrzy w gniazdko elektryczne? Bo znajomy jej powiedział że będziemy w kontakcie.

- Sztrzela dzieciak z łuku, i w pewnym momencie słychać jakiś wrzask. Ojciec poszedł zobaczyć do sąsiadów co sie stało. Wraca przerażony i mówi do syna: Przestrzeliłeś sąsiadowi pyrtola! Syn na to: Tylko tyle? A ojciec: A sąsiadce dwa policzki!

- Tato, znalazłem babcię!
- Tyle razy Ci mówiłem durniu, żebyś nie kopał dołków w ogródku!

Jasiu biegnie szybko do rodziców i krzyczy:
- Mamo, tato dziadek się powiesił na strychu!
Rodzice szybko biegną na strych ale nikogo nie ujrzeli.
Na to Jasiu:
-Hahaha! Ale Was nabrałem! Dziadek się powiesił w piwnicy!

Co mówi kat do skazańca pod szubienicą?
- Głowa do góry.

Jasiu wieczorem biegnie do taty i mówi:
- Tato, tato dom nam się pali!
- Synku uciekaj szybko z domu, tylko cicho, żebyś matki nie obudził.

Facet pyta męża nieżywej:
-dlaczego pan nie ratował swojej żony jak tonęła?
-a skąd miałem wiedzieć, że się topi wrzeszczała jak zwykle.

Jasio się pyta ojca:
- Tato. Dlaczego babcia się tak trzęsie?
- Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie.

Dlaczego najpierw powinno się zabić żonę a dopiero później teściową?
Bo najpierw obowiązek a potem przyjemność.

Jasio i Krzysio wpadają do pokoju nauczycielskiego z karabinem.
Jasio krzyczy.
- Zabijamy przedmiotami czy alfabetycznie?

Przychodzi pacjent do lekarza:
- proszę pana nie może pan jeść do końca życia
- ale ja tak nie wytrzymam bez jedzenia
- no trudno jakoś pan wytrzyma te 2 godziny

Co się stanie jeśli odpadną ci ręce?
Nie będziesz mógł ich podnieść...

Wychodzi blondynka od lekarza i zastanawia się:
- Wodnik czy panna, wodnik czy panna?
Wraca do lekarza i pyta go:
- Panie doktorze, to był wodnik czy panna?
- Rak, proszę pani, rak.

Zbliża się 25-lecie związku małżeńskiego Kowalskich:
- Co też podaruje mi mój drogi mąż? - myśli Kowalska
- Niech to szlag. Gdybym ją wtedy zabił, jutro wychodziłbym z więzienia - myśli Kowalski

Sędzia do oskarżonej:
- A więc nie zaprzecza pani, że zastrzeliła męża podczas transmisji z meczu piłkarskiego?
- Nie, nie zaprzeczam.
- A jakie były jego ostatnie słowa?
- Oj strzelaj, prędzej, strzelaj....

W samolocie pasażerskim lecącym nad oceanem, pasażerowie przeglądają gazety:
- Czytał pan informacje na pierwszej stronie? Piszą o jakiejś katastrofie lotniczej.
- Tak, przeczytałem. Jesteśmy na liście ofiar.

Przychodzi dziecko do mamy:
- Mamo, daj mi ciastko.
- Weź sobie sam.
- Ale ja nie mam rączek...
- Nie ma rączek, nie ma ciasteczka.

Dzieci chwalą się w przedszkolu:
- Mój dziadek jest taki stary, że jest cały siwy.
- Mój dziadek jest łysy i nie ma zębów.
Jasio mówi:
- A mój dziadek był taki stary, że tata musiał go zastrzelić.

Jasiu! Nie bujaj tatusia!
Jasiu! Mówiłam Tobie! Nie bujaj tatusia!
Jasiu! Ile razy mam mówić?! Nie po to tatuś się powiesił, żebyś Ty go bujał!

Blondynka wraca z pracy.
Czeka na nią mąż z kolacją.
Blondynka pyta się:
- co to za okazja?
A mąż na to:
- teściowa umarła.

Żona zadręcza męża, żeby załatwił jej pogrzeb z orkiestrą.
Ten to olewa, bo żona jeszcze młoda i zdrowa.
- No i co, załatwiłeś mi ten pogrzeb z orkiestrą? - pyta się żona po raz setny.
- Tak, masz być gotowa jutro o pierwszej.

Do kostnicy miejskiej dzwoni mały chłopiec:
- Halo, czy to kostnica?
- Tak, słucham.
- Bo mój dziadzio wyszedł z domu trzy dni temu i nie wraca, jest może u was?
- A możesz powiedzieć, czy dziadek ma jakieś znaki szczególne?
- No, nie umie mówić.

Pogrzeb - wdowa chowa swego męża. Grabarz pyta:
- Ile lat miał mąż?
- 98.
- A pani ile ma?
- 97.
- To opłaca się pani wracać do domu?

Przychodzi dorosła córka do ojca:
- Tato mój mąż mnie bije
Ojciec walnął ją w twarz mówiąc:
- Jak on będzie bił moją córkę to ja będę bił jego żonę.

- Mamo, jak ja nie lubię tej mojej siostrzyczki!
- Nie marudź tylko jedz co ci dają.

Przychodzi baba do lekarza z nożem w plecach, a lekarz mówi:
- Już skończyłem dyżur.
- Ale tylko jeszcze ja, proszę!
Lekarz wyjął babie nóż z pleców i włożył do oka i mówi:
- Okulista do dziewiętnastej.

Trwa II Wojna Światowa.
Grupa Polaków uciekająca przed Hitlerem schowała się w pustej studni.
Gdy Hitler po chwili dotarł do studni nachylił się i powiedział:
- Halo
A grupa uciekinierów udająca echo:
- Halo, Halo
Hitler:
- A może uciekli do lasu?
Grupa:
- A może uciekli do lasu, do lasu
Hitler:
- A może są w studni?
Grupa:
- A może są w studni, w studni
Hitler:
- A może wrzucę tam granat.
Grupa:
- A może uciekli do lasu, do lasu

Były więzień Auschwitz wygrał główną nagrodę w totku. W przeprowadzanym z nim wywiadzie dziennikarka zapytała się:
- co pan zrobi z taką ilością pieniędzy?
A mężczyzna na to:
- A postawie pomnik Hitlerowi!
Zdziwiona dziennikarka pyta dlaczego? Szczęśliwy zwycięzca podwija rękaw i mówi: to za szczęśliwe numery!

[Obrazek: kudapyrbanner2.jpg]

AVE JA!
Resner Offline
Czuwający
Zarejestrowany
***

Posty: 349
Dołączył/a: 03 2012
Reputacja: 46
RE: HUMOR 07.05.2012, 09:35    #5

W gorącym cieniu na miękkim kamieniu stojąc siedziała młoda staruszka.
I nic nie mówiąc odezwała się do wysokiego mężczyzny niskiego wzrostu z dużą brodą bez zarostu.
Oh, jaki upalny mróz mamy tego lata.
A było to zimą.
Stały tam trzy łodzie: jedna cała, drugiej pół a trzeciej wcale nie było. Wsiadł do tej czwartej i utonął ale dopłynął do bezludnej wyspy gdzie zaatakowali go biali murzyni.
Uciekając wspiął się na gruszkę, zerwał pietruszkę, posypała się cebula aż przyszedł właściciel tego banana i mówi: złaź pan z tego kasztana bo to nie moja wierzba".
A on nadal mieszał wapno.

GG -39549237
Kuźdapyr Offline
Atomowy Mag

Posty: 105
Dołączył/a: 03 2012
Reputacja: 7
RE: HUMOR 07.05.2012, 16:35    #6

Pułkownik do majora:
- Jutro o 9:00 nastąpi zaćmienie Słońca, co nie zdarza się każdego dnia. Niech wszyscy żołnierze wyjdą na plac ćwiczeń, będę im udzielał wyjaśnień. W razie deszczu, ponieważ i tak nic nic nie będzie widać, proszę zebrać ludzi w sali gimnastycznej.
Major do kapitana:
- Na rozkaz pułkownika jutro o godzinie 9:00 rano odbędzie się
uroczyste zaćmienie Słońca. Jeśli zajdzie konieczność deszczu,
pan pułkownik wyda w sali gimnastycznej oddzielny rozkaz, co
nie zdarza się każdego dnia.
Kapitan do porucznika:
- Na rozkaz pułkownika jutro o 9:00 nastąpi zaćmienie Słońca.
W razie deszczu zaćmienie odbędzie się w sali gimnastycznej,
co nie zdarza się każdego dnia.
Porucznik do sierżanta:
- Jutro o 9:00 pułkownik zaćmi Słonce na sali gimnastycznej,
co nie zdarza się każdego dnia.
Sierżant do kaprala:
- Jutro o 9:00 nastąpi zaćmienie pułkownika z powodu Słońca.
Jeżeli na sali gimnastycznej będzie padał deszcz, co nie zdarza się każdego dnia, zebrać wszystkich na placu ćwiczeń.
Dwaj szeregowi pomiędzy sobą:
- Zdaje się, ze jutro będzie padał deszcz. Słońce zaćmi pułkownika
na sali gimnastycznej. Nie wiadomo dlaczego, nie zdarza się to
każdego dnia.

Stalin przemawia do ludu i nagle ktoś kichnął. Rozjuszony wrzeszczy:
- Kto kichnął!
Nikt się nie odzywa. Stalin na to:
- Rozstrzelać pierwszy rząd!
I znów wrzeszczy:
- Kto kichnął!
I znów cisza, więc Stalin wnerwiony mówi:
- Rozstrzelać drugi rząd!
I znów krzyczy:
- Kto kichnał!
Na to jakiś staruszek podnosi rękę i mówi:
- Ja.
A Stalin na to:
- A to na zdrowie, na zdrowie...

Szedł pijany generał z adiutantem przez las.
Coś zaszeleściło w krzakach.
Generał niewiele myśląc strzelił.
Adiutant pobiegł zobaczyć co to było.
Po chwili wraca:
- Melduje posłusznie, że zastrzeliliście zwykłą krowę!
- To nie mogła być zwykła krowa - zwykłe krowy nie wałęsają się po
lasach! To musiała być dzika krowa!
Idą dalej.
Znowu coś zaszeleściło.
General strzelił i adiutant poleciał sprawdzić.
Wraca:
- Melduje posłusznie, że zastrzeliliście dziką babę.

Czasoprzestrzeń w wojsku jest wtedy, gdy kapral powie:
- Sprzątaj korytarz od tego miejsca, aż do obiadu.

Generał pyta Kowalskiego:
- Kowalski, wiecie co to jest ojczyzna?
- Yyyyy.... nie.
- Malinowski, a Wy wiecie?
- Tak obywatelu Generale, ojczyzna to moja matka!
- No, Kowalski, teraz wiecie co to jest ojczyzna?
- Tak jest! Ojczyzna to matka Malinowskiego!

Oficer mówi do swoich podopiecznych:
- Koniec tego czołgania i strzelania teraz popracujemy nad mięśniami nóg. Zaczniemy od hmmmm... ROWEREK! No bardzo ładnie Nowak oto chodzi o Grabowski znakomicie. Kowalski! Czemu nie ćwiczysz?!
- bo teraz zjeżdżam z górki.

Sierżant do żołnierzy:
- Kto chce pojechać na wykopki ziemniaków na polu siostry generała?
Zgłosiło się dwóch.
- Dobra, pozostali pójdą na piechotą.

- Jak brzmi definicja wojskowa kałuży?
- Jest to niewielki zbiornik wodny o małym znaczeniu strategicznym.

W czasie wywiadu dla CNN snajperowi grupy specjalnej zostało zadane pytanie:
- Co czujesz gdy strzelasz w terrorystę?
Na zadane pytanie wzruszył ramionami i odpowiedział:
- Odrzut.

Generałowi wojsk rodzi się wnuk.
Wysyła więc podwładnego aby zobaczył to dziecko.
Po powrocie generał się pyta:
- Jaki jest ten dzieciak?
- Podobny do pana.
- Czyli jaki?
- Mały, łysy i ciągle się drze.

Kowalski jak co dzień przyszedł spóźniony do pracy i zbiera ochrzan od szefa:
- Był pan w wojsku, Kowalski?
- Byłem.
- I co tam panu mówił sierżant, jak się pan spóźniał?
- Dzień dobry, panie majorze.

Spotkali się Rusek, Polak i Niemiec.
Wypili trochę i przechwalają się, który kraj ma większe samoloty. Niemiec mówi:
- U mnie to mają takie samoloty, że jak drużyna piłkarska jedzie na mecz to trenują podczas lotu.
- U mnie zaś - mówi Rusek - mają takie samoloty, że wojsko podczas lotu urządza w nich manewry.
- To ja - mówi Polak- opowiem wam historię pewnego polskiego samolotu. Kapitan spojrzał na konsolę i mówi, że wykrył jakieś błędy w urządzeniu. Wysłał mechanika na lewe skrzydło, żeby naprawił usterkę. Mechanik wziął fiata 126 p i pojechał na lewe skrzydło. Wrócił po godzinie i w raporcie oznajmił, że nic nie wykrył. Wysłał więc kapitan 2 mechanika z tym samym zadaniem, ale na prawe skrzydło. Mechanik również wziął malucha i pojechał na prawe skrzydło. Wrócił po godzinie i również nic nie wykrył. Więc kapitan się wkurzył, wziął poloneza i pojechał na ogon statku. Wrócił po 2 godzinach. Powiedział, że jakiś debil nie zamknął okna i na pokład wleciały przez nie 2 samoloty - rosyjski i niemiecki.

W autobusie kichnęła staruszka.
- Na zdrowie! - mówi obok stojący żołnierz.
- Dziękuję, młody człowieku. Jaki pan uprzejmy!
- Bo muszę! Za brak kultury kapral nas codziennie opierdala!

Generał wchodzi na teren wojska i mówi:
- Słuchajcie żołnierze za pół godziny przyjeżdża matka Boska.
Wszyscy bardzo się zdziwili i zaczęli szybko sprzątać.
Gdy upłynął zapowiadany czas wpada generał i mówi:
- Bosek, matka przyjechała!

Spotyka się 2 kolegów jeden mówi do drugiego:
- Stary mam do sprzedania czołg za niewielka cenę
- Za ile
- Za 10 zł ale ma dwie wady
- Jakie?
- Strzela do środka i trza z popychu odpalać.

Wychodzi żołnierz z okopu i coś mu do łba strzeliło.

Co ma żołnierz na tyle?
Żołnierz ma na tyle amunicji, że jak się ożeni to teściowej ni ma.

Kapral wchodzi wieczorem do sypialni rekrutów i pyta:
- Który z was był w cywilu elektrykiem?
- Ja! - zgłasza się jeden z żołnierzy.
- W porządku. Jesteś odpowiedzialny za to, żeby co wieczór o dziesiątej światło w sali było zgaszone.

[Obrazek: kudapyrbanner2.jpg]

AVE JA!
Resner Offline
Czuwający
Zarejestrowany
***

Posty: 349
Dołączył/a: 03 2012
Reputacja: 46
RE: HUMOR 24.05.2012, 09:28    #7

Wywiad z Osamą:
- Jaki jest pana ulubiony kolor?
- Hmmm... GRANATOWY.
- Marka pana samochodu?
- Citroen C4.
- Jak wygrywa pan w tenisa?
- Używam dobrej RAKIETY.
- Pana ulubiony aktor?
- Zbigniew ZAMACHOWSKI.
- Jaki serial ogląda pan najczęściej?
- Kapitana BOMBĘ.
- Co wręcza pan swojej walentynce?
- Hmmm... No oczywiście, że BOMBONIERKĘ.
- Co zrobiłby pan, gdyby uczennice rozmawiały na pana lekcjach?
- Oczywiście bym je ROZSADZIŁ.
- Jak pan wchodzi do basenu?
- Skaczę na BOMBĘ.
- Od tego wywiadu rozbolała mnie głowa. Dokończymy jutro.
- Niech pan weźmie iBUM. Mi zawsze pomaga. Wiem, mam trochę WYBUCHOWY charakter.

***

- Jak się nazywa mąż który zabił żonę?
- Żon-kill

- Jak się nazywa przesolona firanka?
- Zasłona

- Jakie są ulubione chipsy hydraulika?
- Kranchips.


***

Rok 2020. Na stację benzynową podjeżdża samochód. Wysiada z niego przeciętnie ubrany facet i mówi do pracownika:
- Do pełna poproszę.
- Ooo, pan to chyba w lotto wygrał...


***

Nad brzegiem Nilu spotykają się dwa krokodyle.
- No i jak poszło dzisiaj polowanie?
- Zjadłem trzech Murzynów. A ty?
- Jednego Rosjanina.
- Nie wierzę! Chuchnij.

***

Stirlitz ustalił spotkanie z łącznikiem z centrali w Cafe Elefant w Berlinie. W umówiony dzień niedbałym krokiem wszedł do lokalu, usiadł przy stoliku i zamówił wódkę.
- Nie ma wódki - odpowiedział kelner.
- W takim razie poproszę wino - ponowił Stirlitz.
- Wina też nie ma.
- A piwo jest? - zapytał podejrzliwie Stirlitz.
- Piwa niestety też nie ma - odrzekł skonsternowany kelner.
"Widocznie łącznik z Moskwy przybył dzień wcześniej..." domyślił się Stirlitz.

GG -39549237
sukub666 Offline
Przeklęta Istota Nocy

Posty: 18
Dołączył/a: 05 2012
Reputacja: 1
RE: HUMOR 07.07.2012, 06:26    #8

W przedziale pociągu siedzą Polak, Rusek, Fancuz oraz matka z córką. Po pewnym czasie pociąg wjeżdża w tunel. W ciemnościach słychać cmok i trzask. oto co myślą sobie osoby w przedziale.
Matka: Ale mam pożądną córkę, któryś ją pocałował, a ona go w pysk...
Córka: Ale mam głupią matkę, frajer ją pocałował, a ona go w pysk...
Francuz: Ale mi się udało, pocałowałem ją, a w pysk dostał kto inny...
Rusek: Co jest? Najpierw całują, a potem biją...
Polak: Wy się tam całujcie, a ja uskowi i tak dokopię!!!
*******************
Indianie złapali Polaka, Francuza i Niemca i oznajmili im, że ich zabiją, a z ich skóy zrobią sobie canone. Pozwolili im jednak na wybór broni, od której chcą zginąć. Tak więc Francuz poprosił o sztylet. Wziął go i poderżnął sobie gardło.cIndianie z jego skóry zrobili sobie canone. Niemiec poprosił o pistolet. Wziął go i strzelił sobie w łeb. Indianie zrobili canone. Polak poprosił więc o widelec. Indianie ogromnie się zdziwili, ale w końcu dali mu widelec. Polak wziął go do ręki i zaczął się nim dziobać po całym ciele, krzycząc:
-Ja wam dam, kurde, canone!
*******************
W czasie przerwy Jasio chodzi korytarzem i powtarza:
-Dobry Boże, spraw, aby Rzym był stolicą Turcji! Dobry Boże, spraw...
-Czemu tak mówisz?- pyta się kolega.
-Bo ja tak dzisiaj napisałem w klasówce...
*******************
-Kto rozwiązał ci zadanie?- pyta nauczycielka.
-Tatuś.- odpowiada Jaś.
-Sam?
-Nie, trochę mu pomagałem.
*******************
-Zosiu, dlaczego śpisz podczas lekcji?
-Ja nie śpię!
-To powtórz moje ostatnie zdanie!
-Zosiu, dlaczego śpisz podczas lekcji?
*******************
-Podobno żeniłeś się romantycznie: porwałeś swoją żonę?
-To prawda.
-A jej rodzice was nie ścigali?
-Ścigali.
-I dogonili?
-Dogonili.
-I jak to się skończyło?
-Mieszkają u nas.
*******************
Miała teściowa trzech zięciów i postanowiła sprawdzić, jaki jest ich stosunek do niej. Pojechała więc na wieś do pierwszego i skoczyła do studni.
-Zięciu kochany- krzyczała wniebogłosy- ratuj, bo się topię!
Przybiegł zięć i wyciągnął teściową ze syudni, a na drugi dzień, gdy się zbudził, przed chałupą zobaczył małego fiata, zaś za wycieraczką widniała karteczka: "Kochanemu zięciowi - teściowa".
Pojechała teściowa do drugiego zięcia i znów skoczyła do studni.
-Zięciu kochany- krzyczała wniebogłosy- ratuj, bo się topię!
Przybiegł zięć i wyciągnął teściową ze syudni, a na drugi dzień, gdy się zbudził, przed chałupą zobaczył dużego fiata zaś za wycieraczką widniała karteczka: "Kochanemu zięciowi - teściowa".
Pojechała teściowa do trzeciego zięcia i skoczyła do studni.
-Zięciu kochany- krzyczała coraz bardziej rozpaczliwie- ratuj, bo się topię!
Nie pobiegł jednak zięć okrutny do studni, tylko pięści zacisnął, przeklął kilka razy i poszedł spać.
Rano budzi się i oczom nie wierzy! Na podwórzu stoi nowy mercedes, a za wycieraczką widnieje karteczka: "Kochanemu zięciowi - teść".
*******************
Dwa baloniki lecą przez pustynię. Nagle jeden woła:
-Patrz, tu rośnie kaktusssssssss...

"Cierpienie wymaga więcej odwagi niż śmierć"
"Nie zapominaj że kiedyś istniałam,nie zapominaj że kiedyś się śmiałam, odeszłam choć odejść nie chciałam, odeszłm bo odejść musiałam."
"Ja ciągle Cię kocham chociaż nie powinnam. Zamiast żyć jak dawniej, stałam się już inna."

Polak Offline
Wtajemniczony

Posty: 176
Dołączył/a: 07 2012
Reputacja: 16
RE: HUMOR 07.07.2012, 18:18    #9

Polak Niemiec i Rusek mają obok siebie sklepy.Przychodzi diabeł do Ruska i mówi:
-Cześć!Daj mi 3 kilo "ni chuja" jak mi tego nie dasz to zarobisz kulke w łeb.
Rusek szuka szuka godzinę i mówi:
-Nie ma ni chuja u mnie.
Diabeł go zabił i poszedł i poszedł do Niemca i zadał mu to samo pytanie. Niemiec też wzrószył ramionami a diabeł sztrzelił mu w łeb.Potem diabeł poszedł to sklepu Polaka. Wchodzi i mówi:
-Daj mi 3 kilo ni chuja jak mi tego nie dasz to cię zabije!
Polak na to - No chodź ze mną!- Diabeł przeszedł kawałek z Polakiem.Polak otwiera drzwi do ciemnej piwnicy, wprowadza tam diabła i sie go pyta:
- Diable widzisz tu coś?!
Diadeł mu odpowiada- Ni chuja!
Polak na to: To bierz 3 kilo i spierdalaj!
sukub666 Offline
Przeklęta Istota Nocy

Posty: 18
Dołączył/a: 05 2012
Reputacja: 1
RE: HUMOR 07.07.2012, 20:51    #10

Haha dobre Mruga2

-Wiesz, Basiu, był dziś u nas pan Grzegorz i prosił o twoją rękę. Tak nie cierpię tego człowieka, że chętnie zostanę jego teściową.
******
Masztalska do Żelakowej:
-Jak mój mąż mnie źle traktuje, to go straszę, że pojadę do mamy.
-A ja na odwrót. Mówię, że zaproszę mamę do nas.
******
-Słyszałem że twoja teściowa chorowała po zjedzeniu trujących grzybów. Jak się teraz miewa?
-Dobrze, ale jest jeszcze bardziej jadowitrza niż przedtem.
******
Cmęarną drogą idą kobieta z mężczyzną.
-Dzięki panu odważyłam się przejść nocą przez cmentarz. A pan się nie boi?
-Jak żyłem to się bałem...
******
Masztalski bierze do ręki gazetę i z przerażeniem czyta swój nekrolog. Ochłonąwszy nieco dzwoni do Ecika.
-Ecik czytałeś dzisiejszą gazetę?
-Czytałem, to okropne!... Ale skąd ty właściwie dzwonisz?
******
Dwa duchy spacerują po starym zamku. Nagle zaskrzypiała podłoa i jeden z duchów zadrżał ze strachu. Drugi uspokaja go:
-Czyżbyś wierzył w te historie o żywych?
******
W nocy dwa duchy spacerują po cmentarzu. Nagle za otwartą bramą zauważają motocykl.
-Może pojeździmy po mieście?- pyta pierwszy.
-Dobra. To ty wskakuj na siedzenie, a ja zaraz przyjdę.
Zniknął drugi duch w ciemnościach, po chwili zjawił się znowu, taszcząc dwa nagrobki.
-Zwariowałeś?- dziwi się pierwszy.
-A co, po mieście bez dokumentów chcesz jeździć?
******
Jasiu do ojca:
-Czy bałbyś się lwa?
-Nie.
-A tygrysa?
-Też nie.
-A lwa i tygrysa razem?
-Oczywiście, że nie!
-Ale diabła to byś się bał?
-Nigdy w życiu!
-Ty to tylko mamy się boisz.

"Cierpienie wymaga więcej odwagi niż śmierć"
"Nie zapominaj że kiedyś istniałam,nie zapominaj że kiedyś się śmiałam, odeszłam choć odejść nie chciałam, odeszłm bo odejść musiałam."
"Ja ciągle Cię kocham chociaż nie powinnam. Zamiast żyć jak dawniej, stałam się już inna."



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości