chevron_left chevron_right
Zaloguj Zarejestruj

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


filter_list
Ludzkie obawy przed sądem i karą
Autor Wiadomość
Evell Offline
Czarownica
Administratorzy
*******

Posty: 452
Dołączył/a: 02 2012
Reputacja: 52
Ludzkie obawy przed sądem i karą 21.01.2013, 15:44    #1

[Obrazek: a30fc571be9a3b54.jpg]

Fragment książki: Michael Newton - Przeznaczenie dusz (tom 2)

Ludzkie obawy przed sądem i karą

"Dusze wzywane są przed zgromadzenie mędrców wkrótce po powrocie do świata dusz . To wzniośli mistrzowie, stojący o stopień czy dwa wyżej od przewodników, należą do najbardziej zaawansowanych istot, jakie moi nadal inkarnujący pacjenci napotykają w świecie dusz. Badani nadają im rozmaite nazwy, na przykład Starsi, Święci Mistrzowie, Szacowni Starcy, oraz pragmatyczne tytuły - Egzaminatorzy lub Członkowie Komitetu. Najczęściej jednak pojawia się nazwa Rada lub Starsi, zatem takiego właśnie terminu używam dla określenia tego ciała.

Ponieważ Rada Starszych istotnie reprezentuje władzę w świecie dusz, niektórzy słuchacze moich wykładów natychmiast nabierają podejrzeń, skoro tylko usłyszą o ubranych w uroczyste szaty istotach, które wypytują dusze o ich zachowanie w minionym życiu. Pewien mężczyzna z Toronto nie mógł się powstrzymać i głośno wykrzyknął: „Aha, wiedziałem! Sala sądowa, sędziowie i kara!" Skąd w umysłach tak wielu ludzi bierze się strach i obawa przed życiem po śmierci?

Instytucje religijne, sądy cywilne i trybunały wojskowe narzucają nam kodeksy moralności i sprawiedliwości, które wywierają wpływ na zachowania milionów ludzi. Już od czasów plemiennych towarzyszą nam, zakorzenione w naszej kulturze, pojęcia zbrodni i kary oraz surowego osądu ludzkich występków. Trudno przecenić pozytywne oddziaływanie kodeksu zachowania i systemów etycznych związanych z wszystkimi historycznymi religiami. Argumentowano, że to właśnie strach przed bożą karą trzyma masy ludzkie w ryzach i czyni je lepszymi, niż byłyby w innym wypadku. Sądzę jednakże, iż istnieje również druga, ciemna strona wszystkich doktryn religijnych, wzbudzająca w ludziach rozpaczliwy lęk przed perspektywą stawienia po śmierci czoła surowemu najwyższemu bóstwu i złowrogim duchom.

Zorganizowane religie stanowią element naszego życia zaledwie od pięciu tysięcy lat. Antropolodzy twierdzą, iż we wcześniejszych tysiącleciach ludzie byli czcicielami natury i wierzyli, że we wszystkich bytach ożywionych i nieożywionych mieszkają dobre i złe duchy. Pod tym względem dawne praktyki plemienne nie różniły się zbytnio od bałwochwalstwa historycznych religii, na gruncie których istnieli liczni bogowie źli i bezlitośni, podczas gdy inni okazywali ludziom życzliwość i pomoc. Ludzie zawsze czuli się niepewnie w obliczu wyższych od siebie sił, zwłaszcza zaś wobec bóstw, które mogłyby decydować o ich pośmiertnych losach.

Ponieważ obawa o życie towarzyszy nam stale, wobec tego skłonni jesteśmy postrzegać śmierć jako najwyższe zagrożenie. Okrucieństwo całej naszej długiej historii oznaczało dla nas, iż po śmierci prawdopodobnie również w ten czy inny sposób doświadczymy osądu, kary i cierpienia. Liczne kultury na całym świecie w imię swych własnych celów forowały ten pogląd. Ludziom wmawiano, że tuż po śmierci wszystkie dusze, dobre i złe, muszą przejść przez ciemność podziemnego świata, pełnego prób i niebezpieczeństw.

W kulturze Zachodu od dawna przedstawiano czyściec jako samotną stację dla dusz uwięzionych między piekłem a niebem. W ostatnich dziesięcioleciach kościoły nieewangelickie wypracowały bardziej liberalną definicję czyśćca jako stanu odosobnienia, niezbędnego dla oczyszczenia duszy z grzechów i niedoskonałości, zanim będzie mogła wstąpić do niebios. W filozofii Wschodu, zwłaszcza w doktrynach sekt hinduistycznych i buddyzmu Mahayana, istnieje długa tradycja wiary w duchowe więzienie na niższych poziomach egzystencji, która ostatnio również ulega liberalizacji. Istnienie tej koncepcji to jeszcze jeden powód mojego sprzeciwu wobec posługiwania się wyobrażeniem koncentrycznych kół licznych obszarów astralnych dla nakreślenia mapy pośmiertnej podróży duszy. Historycznie rzecz biorąc, używano ich do przedstawiania cel czyśćca znajdujących się w podziemnym świecie sędziów, sądów i demonów.

Osoby, które w poszukiwaniu prawdy zwrócą się ku starożytnej, metafizycznej tradycji Wschodu, natkną się na pogmatwaną mieszaninę przesądów, charakterystyczną także dla teologii zachodniej. Chociaż na Wschodzie od dawna dominowała doktryna reinkarnacji, zachowała się tam również koncepcja transmigracji. Podczas mych podróży po Indiach dowiedziałem się, że koncepcja transmigracji jest wykorzystywana do kontroli ludzkich zachowań. Zgodnie z tą koncepcją, istnieje szeroki wachlarz grzechów, których popełnienie zagrożone jest upadkiem w niższą od ludzkiej formę życia. W trakcie prowadzonych przeze mnie badań nie natrafiłem na żaden dowód potwierdzający transmigrację dusz. Moi pacjenci podkreślają, iż nie wydaje się, by duchowe energie odmiennych form ziemskiego życia mieszały się ze sobą w świecie dusz. Według mnie strach i obawa, jakie rodzi koncepcja transmigracji, wymuszają sprawiedliwość karmiczną. Nigdy nie spotkałem się z badanym, który inkarnowałby w innym świecie i nie byłby tam przedstawicielem najbardziej rozumnej formy życia (ciało gospodarza mogło jedynie nieznacznie odbiegać inteligencją od typowej dla naszego gatunku). I nie jest to bynajmniej przypadek.

Nie przechodzimy przez etapy kary, lecz raczej przez kolejne stadia samooświecenia. Jednakże olbrzymia część ludzkiego społeczeństwa nie jest w stanie otrząsnąć się z dręczącego poczucia, powstałego wskutek tysięcy lat kulturowych uwarunkowań, że istniejące w życiu ziemskim osąd i kara muszą w jakiejś postaci obowiązywać również po śmierci. Być może nie będą to piekielne tortury zadawane przez siły ciemności, ale z pewnością coś nieprzyjemnego. Mam nadzieję, że treść niniejszego rozdziału przyniesie pociechę osobom skłonnym do obaw przed grożącą im po śmierci karą. Z drugiej strony na pewno nie wszystkich ucieszy perspektywa stawienia się przed oblicze Rady Starszych. Epikurejczycy tego świata, oddani wyłącznie czerpaniu z życia nieograniczonych przyjemności i nie troszczący się zbytnio o ciężki los innych ludzi, mogą nie być zachwyceni tym, co przeczytają, podobnie jak ikonoklaści, sprzeciwiający się wszelkim autorytetom moralnym i innym.

Świat dusz jest miejscem, w którym panuje porządek, a Rada Starszych uosabia sprawiedliwość. Nie jest ona ostatecznym źródłem boskiej władzy, lecz zgromadzeniem najwyższych istot, odpowiedzialnych za los dusz wciąż inkamujących na Ziemi. Te mądre istoty mają wiele współczucia dla ludzkich słabości i okazują niewyczerpaną cierpliwość wobec naszych błędów. W przyszłych życiach otrzymamy jeszcze wiele szans. Nie będą to wprawdzie życia łatwych wyborów karmicznych, gdyż wówczas niczego nie zdołalibyśmy się z nich nauczyć. Jednak ryzyko, jakie podejmujemy, nie jest po to, by sprawić nam po śmierci jeszcze więcej bólu."

The Tarot Reader
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.01.2013, 15:46 przez Evell.)
Trismegistos Offline
Mercurius ter Maximus
Zasłużeni

Posty: 284
Dołączył/a: 03 2012
Reputacja: 36
RE: Ludzkie obawy przed sądem i karą 21.01.2013, 23:10    #2

Osobiście to ma w .... (domyślcie się) to, że po śmierci ktoś ma mnie ukarać za to co robiłem na ziemi. Jeżeli nawet jakiś sąd będzie istniał po śmierci, to ja i tak będę miał lekko :F
Chociaż szczerze, to nie wierzę w istnienie piekła czy czyśćca lub innej sali dla tych złych :P
(powstrzymałem się od nadużywania emotek )

†aequam servare mentem †
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.01.2013, 06:53 przez Evell.)
Evell Offline
Czarownica
Administratorzy
*******

Posty: 452
Dołączył/a: 02 2012
Reputacja: 52
RE: Ludzkie obawy przed sądem i karą 22.01.2013, 06:53    #3

To fragment z książki dr Newtona. Podobno warto jego publikacje przeczytać.
Szczerze, to ja wierzę w reinkarnację i ponowne narodziny. Mniemam jednak, że wcześniej jakiś sąd jednak musi być. Czemu w końcu tak narzekamy: "co ja takiego zrobiłam, że w tym życiu mnie taka kara spotyka?!". Przynajmniej ja tak mam.


Bardzo ładnie Tris Uśmiech

The Tarot Reader
Marcelo Offline
Arcymistrz

Posty: 687
Dołączył/a: 10 2010
Reputacja: 55
RE: Ludzkie obawy przed sądem i karą 22.01.2013, 13:47    #4

Tak naprawdę nie wiemy co nas spotka po śmierci. Czy będzie to sąd czy nie to i tak warto przeżyć "to życie" z godnością i mieć dobre uczynki na koncie. Jeśli reinkarnacja istnieje to warto będzie w nią wejść z czystym sumieniem. Być może reinkarnacja to nagroda za dobre życie?

Inkwizycję czas zacząć!
Elza Offline
Nowicjusz

Posty: 54
Dołączył/a: 11 2012
Reputacja: 4
RE: Ludzkie obawy przed sądem i karą 25.01.2013, 07:00    #5

Wierzyć, wierzę. Może nie tak zbyt dosłownie, ale jednak...
Sądzę że karą może być czekanie za "nirwaną " w nicości, niczym w próżni. Czymś w rodzaju poczekalni.
Oczywiście mam na myśli naszą duszę.

Męczą mnie głosy których słowa są puste.
Drażnią spojrzenia, gdzie pycha we wzroku..
Szukam zwyczajnej ludzkiej prostoty - jasnej jak promień, ciepłej jak dotyk...
666 Offline
Nowicjusz

Posty: 66
Dołączył/a: 02 2013
Reputacja: 2
RE: Ludzkie obawy przed sądem i karą 11.02.2013, 16:59    #6

W biblii nigdzie (nie jestem do końca pewien!) nie jest napisane o tym że gdzieś ktoś po śmierci będzie pokutował za swoje `grzechy`. To kościół i inne `instytucje` na przestrzeni setek lat wprowadziły tą incepcję ludziom, aby postępowali według ich zasad jak pionki bojąc się przed karą boską, która miałaby czekać na nich po śmierci.
Gron Offline
Kozioł vel Cesarzowa
Zasłużeni

Posty: 258
Dołączył/a: 05 2012
Reputacja: 47
RE: Ludzkie obawy przed sądem i karą 11.02.2013, 22:02    #7

Ja osobiście wiem, że śmierci się nie boję, jedynie tego, co będzie potem. Trochę mi wymyślenie tego zajęło ale teraz (i od dawna raczej) tak właśnie postrzegam. Bo nie wierzę w niebo, piekło ani żaden czyściec którego też teoretycznie nie ma bo jest bodaj wymysłem KK.
W mojej opinii nie robię niczego złego w swoim życiu, więc za co mam kary ponosić?
Tutaj trzeba się skupić już na kulturowym postrzeganiu śmierci, kary, "nagrody", raju etc, bowiem nie wydaje mi się, żeby którakolwiek z tych kultur była "tą prawdziwą" i by jej zasady w 100% odpowiadały zasadom panującym w całym wszechświecie.
To jest zbyt zawiłe, by tutaj się rozwodzić nad całym tym tematem i każdym możliwym sposobem postrzegania go. Nie dowiemy się jak będzie naprawdę póki nie przyjdzie nam tego zobaczyć na własne oczy, i moim zdaniem nie ma co gdybać do tego czasu.
Nie wierzę w podziały na te znane nam lokacje, jednocześnie nie wierzę, że jesteśmy tylko worem mięsa które nie ma przyszłości... Ale póki żyję w zgodzie ze sobą i nikogo nie ranię... Wiem, że gdziekolwiek trafię to będzie to miejsce w którym będzie mi dobrze :P A i potem sobie poradzę ;-)
Okular Offline
Przybysz

Posty: 4
Dołączył/a: 10 2013
Reputacja: 0
RE: Ludzkie obawy przed sądem i karą 21.10.2013, 13:05    #8

Każdy kto ma umrzeć umrze, co zrobił to zrobił, liczy się to co człowiek zamierza, nie to co było. Fakt, kościół wiedząc ze nie wiele osób przeczytało(dokładnie) biblie przekształca niektóre fakty a nawet dopowiada. Biblia nie bez znaczenia jest taka obszerna.

6.6 Zabrania się umieszczania w sygnaturze linków do innych stron internetowych (chyba, że pozwoli na to administrator).
sakuwbarakushow
Gość

 
RE: Ludzkie obawy przed sądem i karą 21.10.2013, 18:31    #9

Ja jakoś się nie lękam sądu i spotkania z Bogiem zakładając, ze do takiego w ogóle dojdzie. Uważam, że Bóg dobrze wie co robi, że wie iż ludzie się od niego odwrócą. Stąd nie może ich karać piekłem za coś, co sam sprawił, dając nam wolną wolę.
Polak Offline
Wtajemniczony

Posty: 176
Dołączył/a: 07 2012
Reputacja: 16
RE: Ludzkie obawy przed sądem i karą 22.10.2013, 22:17    #10

Ha ha ha wlasnie po to dal nam wolną wolę żeby żyć dobrze i godnie ,a nie po to by lamać zasady i moralność. Każdy niej żyje jak umie najlepiej i wykorzystuje swoje zalety w dobrym celu ,a pewnie zostanie to jakoś odnotowane.


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości