chevron_left chevron_right
Zaloguj Zarejestruj

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


filter_list
Moje nieułożone myśli i obserwacje czyli depresja okiem maga
Autor Wiadomość
Soror Semiva Hexe Offline
Nowicjusz

Posty: 58
Dołączył/a: 09 2012
RE: Moje nieułożone myśli i obserwacje czyli depresja okiem maga 30.09.2012, 12:35    #11

Cytat:Lub możemy polecić jej specjalistę, jeśli nie zechcę się do niego udać - nie widzę powodu, by udawać, że nie mam jej problemów w głębokim poważaniu. Swoją robotę odwaliłem, wyciągnąłem rękę z pomocą, nie przyjęła - to tam są drzwi.

Nikt przecież tego nie posłucha. MOŻE się zastanowi, jeśli od 10 osoby z kolei słyszy o specjaliście. Ale to MOŻE. A osoby z problemami potrzebują dużo uwagi... I to nierzadko przemyślanej uwagi (trzeba wiedzieć, w którym miejscu przestać pocieszać, bo użalać nad sobą, to można się latami). Dlatego to zależy od stosunku do osoby... Też nie widzę potrzeby ratowania całego świata i poświecania godzin na rozmowy z obcą osobą. jeśli wykazuje zainteresowanie zmiany,t o czemu nie. jeśli nic do niej nie dociera - no to trudno, "ja rękę do niej wyciągnęłam".
Co innego, gdy to jest osoba nam bliska.

a jeszcze co do samobójstw, kiedyś dostałam smsa z szantażem emocjonalnym pod tytułem "ide się zabić. Chociaż się ze mną pożegnaj, zanim to zrobie". Totalnie olałam sytuacje. Za godzinę dostaje smsa "jestem beznadziejny, nawet zabić się nie potrafię".
Gron Offline
Kozioł vel Cesarzowa
Zasłużeni

Posty: 258
Dołączył/a: 05 2012
Reputacja: 47
RE: Moje nieułożone myśli i obserwacje czyli depresja okiem maga 30.09.2012, 14:55    #12

(30.09.2012, 04:49)Frater Belial napisał(a): A więc jesteś typem osoby, o której pisałem - szukającej w magii lekarstwa na swoją niską samoocenę. Zbudowania sobie ego, na które tak bardzo psioczysz parę linijek dalej. :P

Nie, Beliarze. Magia nie jest lekarstwem na moją "niską samoocenę" której nie ma już na dobrą sprawę. Magia pomogła mi zrozumieć (zresztą ona jest tylko elementem składowym bo dochodzi jeszcze bezpośrednio filozofia jak i ukształtowane indywidualnie wierzenia dot każdej sfery życia i istnienia).
Nie jestem pyszna, bo zajmuje się magią. Gdybym ją w tym momencie rzuciła w cholerę (nie, nie zrobię tego) to nic by się nie zmieniło, bo jak wspomniałam - magia i pewien etap w życiu w którym ona się pojawiła ukształtował mnie - jednak nie był to główny "trzon" tych zmian ale jedynie element składowy.

Może nie jestem w stanie tego oddać tak jak bym chciała, albo i tego nie zrozumiesz bo będziesz swoje wyciągał na wierzch ale tak jest. Te kilka lat z życia właśnie gdzie ukształtowałam swoją filozofię i poznałam życie bardziej od tej "ezo" strony po prostu pozwolił mi inaczej spojrzeć na siebie i własnie tym samym zmienić swoje nastawienie.

Próbując użyć jakiejś metafory - Idę sobie drogą (życie), łapię stopa ('ezo') który wiezie mnie do miasta (samoocena). I jestem zadowolona, że udało mi się tam dojechać. I cieszy mnie sam fakt dojechania i bycia w tym mieście. Na samochodzie który mnie przywiózł się nie skupiam. Jestem kierowcy wdzięczna, owszem - ale jestem już w tym mieście i nie muszę swojego pobytu w nim bezpośrednio wiązać z faktem auta. Skupiam się na tym gdzie stoję, a nie jak się tu znalazłam. Dla mnie są to w tym momencie dwie niepowiązane ze sobą sprawy.

Może i bardziej pogmatwałam, ale chciałam jedynie sprostować to co Ty źle zinterpretowałeś. I nie, moje ego nie jest chorobliwie przerośnięte, bo umiem przyznać, że ktoś ma rację, że ktoś jest bardziej doświadczony i obeznany. Więc nie ma sensu mi cokolwiek zarzucać. Nie popadajmy w skrajności... Posiadanie ego nie jest niczym złym. Rozgranicz to o czym pisałam z tym co ludzie są w stanie zaprezentować.

Zresztą, nie od dziś wiadomo, że zajmując się magią nie można mieć podejścia "jestem beznadziejny, nic mi się nie uda, to na pewno nie zadziała". Trzeba wierzyć w to, że się umie. BA! Trzeba WIEDZIEĆ, że się umie! Że się osiągnie to czego się pragnie. I żadną sztuką nie jest przeniesienie tego na płaszczyzny niezwiązane z okultyzmem takie jak relacje osobiste/zawodowe etc. I wcale nie trzeba komuś insynuować, że jego pewność siebie w kontaktach towarzyskich jest spowodowana tym, że zajmuje się magią (lol). Nikomu nigdy nie powiedziałam, że jestem lepsza bo magia. Wystarczy trochę poznać człowieka żeby wiedzieć, że mówię po prostu "też do tego kiedyś dojdziesz jeśli się postarasz".


I zarówno patrząc po sobie jak i po znajomych temu byłam w stanie stwierdzić, że zajmowanie się ezo w jakimś stopniu przyczyniło się właśnie do poprawy jakości życia, tym samym nie będąc celem a jedynie drogą poboczną, swoistą asekuracją.

I jest to zdecydowana większość, co prawda od czasu napisania poprzedniego mojego posta w tym temacie pojawiła się osoba która jednak popadła w swego rodzaju "depresję" właśnie z faktu zajmowania się magią aczkolwiek był to odosobniony przypadek i powód główny też był umiejscowiony w zupełnie innej sferze życia i nie zamierzam tu tego wywlekać.

Reasumując - myślę, że ewentualne depresje i zachowania suicydalne u osób "parających się magią" można zauważyć po prostu u młodych, niedoświadczonych którzy po chłopsku mówiąc ŹLE interpretują pewne rzeczy.

A co do biadolenia "zabije się, pożegnaj się" albo tego typu - taką osobę najlepiej albo olać albo dać jej w twarz żeby się ogarnęła. Bo też mam dość przygód jak chłop z paskiem od spodni biegł do drzewa bo się wieszać chciał albo nastolatka sobie przygotowała 90 acodinów i setkę wódki. Takie zachowania mają zwrócić uwagę reszty, bo tego zrobić nie zamierzają. Jeśli ktoś chce to to zrobi - po cichu i bez blasku neonów.
Rasphul Offline
Przybysz
Zarejestrowany

Posty: 48
Dołączył/a: 09 2012
Reputacja: 7
RE: Moje nieułożone myśli i obserwacje czyli depresja okiem maga 30.09.2012, 16:02    #13

Gron napisał(a):Nie jestem pyszna, bo zajmuje się magią. Gdybym ją w tym momencie rzuciła w cholerę (nie, nie zrobię tego) to nic by się nie zmieniło, bo jak wspomniałam - magia i pewien etap w życiu w którym ona się pojawiła ukształtował mnie - jednak nie był to główny "trzon" tych zmian ale jedynie element składowy.
Nie możesz zejść z tej jedynej obranej ścieżki. Możesz nie praktykować, możesz nie czytać na ten temat, ale to nie znaczy, że magia nie będzie obecna w Twoim życiu. Ktoś kto zdecydował się na nią otworzyć, pozostaje z nią związany na zawsze - choćby, poprzez owe ukształtowanie, o którym piszesz.

Gron napisał(a):Idę sobie drogą (życie), łapię stopa ('ezo') który wiezie mnie do miasta (samoocena).
Czyż taksówka nie jest narzędziem?

A tak ogólnie odnosząc się do reszty posta, jestem w stanie się zgodzić.
Po prostu Ty przykładasz małą uwagę do tego jaką siłę odcisnęła ezoteryka na Twojej osobowości, traktując ją jako czynnik mało istotny. A ja wiem, że jest bardzo istotny, bo nigdy jeszcze nie spotkałem maga z niską samooceną. Magia wzmacnia nasze ego, niezależnie od tego, czy się na to "godzimy" czy też nie.

Kiedyś nadejdzie nowych czasów powiew,
To co umarłe na nowo się zrodzi,
Ze snu długiego zbudzą się Bogowie,
Silni i władczy, potężni i młodzi.
Riley Offline
Dziecko
Zasłużeni

Posty: 131
Dołączył/a: 06 2012
Reputacja: 20
RE: Moje nieułożone myśli i obserwacje czyli depresja okiem maga 30.09.2012, 19:13    #14

Cytat:Mam zamiar się zabić. Połknęłam garść apapów i popijam piwem." To moim zdaniem należy taką osobę odwiedzić i zabić. Dla świętego spokoju - nie potrzebuje niesamodzielnych, użalających się nad sobą, nie szanujących wartości życia idiotów w otoczeniu.

Zgadzam się. To nie uświadomione wołanie o pomoc i uwagę. Tym zwykle cechuje się okres dojrzewania; cholerną potrzebą wsparcia, którą można zdobyć tworząc sytuację na, którą ta wrażliwa i empatyczna część społeczeństwa zareaguję.

Cytat: Zmyślanie sobie towarzyszy w wieku dojrzałym posiada znamiona choroby psychicznej.

Sethowi nie chodziło okres dojrzały.

Cytat:Powinniśmy zacząć od tego, że większość początkujących wkracza w świat magii szukając narzędzia na "zawładnięcie swoim życiem, otoczeniem etc."
Albo jest to po prostu ciekawość świata.

Udawaj, że się uda.
Gron Offline
Kozioł vel Cesarzowa
Zasłużeni

Posty: 258
Dołączył/a: 05 2012
Reputacja: 47
RE: Moje nieułożone myśli i obserwacje czyli depresja okiem maga 30.09.2012, 20:34    #15

A te wszystkie skrajności i "efekty uboczne" i tak według mnie można zamknąć w dość zwięzłym zdaniu. "To my mamy władać magią a nie ona nami".
Ril ma racje, wiele osób jest po prostu ciekawych. Tylko potem może się to przerodzić w niezdrowe, wręcz chore i niewłaściwe nie tyle zainteresowanie co rozumienie i działanie...

Przyznam Belialowi rację - bo magia zawsze odciska jakieś piętno na magach. Większe lub mniejsze, bardziej lub mniej ale zmienia. Ja traktuję to jako element składowy i wiem, że tak też jest. Jednak u kogoś innego może być to główny "nurt" jeśli nie jedyny - który może doprowadzić do swego rodzaju ubezwłasnowolnienia co jest niebezpieczne, bo w przypadku jakiejkolwiek destabilizacji może runąć ten "mur" wiary w samego siebie czy świat a potem są właśnie przygody tego typu, że człowiek zbyt mocno wiąże swoje ego i samego siebie z daną dziedziną.

Wg mnie po prostu poprawnie ukształtowany "zmysł" nie pozwoli magom uwięznąć w tej pułapce jaką jest sztywne i nieelastyczne, przesadzone ego będąc jednoznacznie połączone z tym czym się zajmuje. Po prostu znam dość osób żeby stwierdzić, że ezo może być zarówno pomocą w usamodzielnieniu się i swojego ego - gdzie magia jest właśnie tylko pomocą - jak i może być tym wilczym dołem który słabszego po prostu złamie i albo będzie dufnym draniem który fakt, że zajmuje się magią będzie traktował jako wręcz powinność do gardzenie innymi albo właśnie z powodu błędnego rozumowania będzie popadał w jakieś "depresyjki" i humorki.

Zapewne odpowiedzi i rozwiązań jest tyle ilu ludzi których by trzeba było określić, a profesjonalna psychoanaliza jakoś moją mocną stroną nie jest aczkolwiek mam nadzieję, że jakoś udało mi się przekazać i rozwinąć własną myśl :P
Riley Offline
Dziecko
Zasłużeni

Posty: 131
Dołączył/a: 06 2012
Reputacja: 20
RE: Moje nieułożone myśli i obserwacje czyli depresja okiem maga 01.10.2012, 17:03    #16

Zgadzam się z wami. Po pierwsze osoba słaba psychicznie, rozchwiana, nie dojrzała powinna zostać automatycznie zdyskwalifikowana aby uniknąć konsekwencji, których nie da się obejść. Przewidywać tu można wiele alternatyw, które w najgorszym przypadku mogły by scalić się w całość. Część tych przypadków już przytoczyłaś i nie ma potrzeby dalszego wymieniania. Niestety trudno teraz znaleźć osobę, której zainteresowanie (już nie mówię o życiu) ZDROWO kręci się wokół magii, okultyzmu. Która podchodzi do tego należycie i po odpowiednim przygotowaniu psychicznym.
Zgadzam się także, że magia odciska piętna na każdym z nas. Pozytywne i negatywne. Zmienia nas, niekiedy wybiórczo, niekiedy doszczętnie ale nigdy nie pozostawia nas bez skazy. Zawsze jednak coś jest naruszone, zmienione, wypaczone. Nie tyle kształtuje nasze poglądy ale i nasz charakter.

Udawaj, że się uda.


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości