chevron_left chevron_right
Zaloguj Zarejestruj

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


filter_list
Psionika dla laika by Fenix Nightwalker
Autor Wiadomość
Kuźdapyr Offline
Atomowy Mag

Posty: 105
Dołączył/a: 03 2012
Reputacja: 7
Psionika dla laika by Fenix Nightwalker 01.04.2012, 03:18    #1

Oto seria przydatnych artykułów Fenixa Nightwalkera, co to jest ta energia PSI i jak nią kierować by osiągnąć to co nazywamy zdolnościami paranormalnymi, mam nadzieję że się przyda, łapać i miłego czytania! Komu za długo, niech czyta po kawałku.

No to jedziemy:

[Obrazek: psionikalaikawf8.jpg]

Część no. 1

Podstawy konstraktów energetycznych


Wstęp, czyli co u grzyba ta psionika ?!
Mam ogromny zaszczyt zaprezentować szanownym czytelnikom, czy też, chciałoby się rzec, użytkownikom forum pierwszą część serii „Psionika dla Laika”, czyli zbiór krótkich artykułów traktujących o podstawach psioniki.

A czymże jest ta psionika ? Hmm, według rozumowania Gildii jest to zbiór zdolności, teorii funkcjonowania oraz sposobów użytkowania wszelkiej maści zdolności, które są traktowane jako paranormalne, a do ich stosowania konieczna jest umiejętność manipulowania energią psi.

Energię tą posiada każdy człowiek, każdy jest w stanie nauczyć się ją kontrolować, jednakże nie każdy w identycznym stopniu. Jedni czynią to bez trudu, inni muszę poświęcić kilka lat aby zobaczyć efekty. Energia ta, wg doktora Wiktora Injuszina jest polem jonów, wolnych protonów oraz wolnych elektronów, a sam Injuszin nazywa to pole piątym stanem materii – bioplazmą.

Osób początkujących nie obchodzi jak to działa, ważne aby działało, że tak to ujmę. Powiesz „tak, próbowałem, ale nic z tego, nie działa”. Czemu ? Jedyne wyjaśnienie jakiego mogę ci udzielić to takie, iż psionika to bardzo skomplikowana dziedzina wiedzy. Dziecko uczy się chodzić przez kilka miesięcy zanim stanie na dwóch nogach, tak samo uczący się psioniki, musi poświęcić kilka miesięcy na naukę podstaw, sam trening wstępny opracowany przez Gildię zajmuje okres dziewięciu miesięcy. Jeszcze wracając do tematu, dlaczego ci nie wychodzi, domyślam się, iż zaczynasz od rzeczy takich jak telekineza, lub chociażby psi balle. Nie tędy droga, podstawą w psionice jest nauczenie się manipulacji energią, a następnie nauka podstawowych konstraktów.

Podstawy manipulowania energią
A więc, powiedzieliśmy sobie, iż każdy człowiek ma w sobie tą energię psi, teraz powstaje pytanie, jak ją kontrolować ? W tym celu trzeba nam nauczyć się kilku pojęć. Pierwszym z nich jest system, a drugim to z angielskiego sensor. W czym rzecz, system to sposób wypracowany wyłącznie przez praktykującego, a sensor to sposób wyobrażania sobie, czucia i sterowania przepływem energii. A jakie mamy sensory ?
Otóż jest wizualizacja, wizualizacja namacalna, dźwięki i sposoby mieszane. Pozwolę sobie tutaj przytoczyć treści z opracowanego przez Gildię programu szkoleniowego Anka. Oto cztery typy sensorów :

Wizualizacja: Wyobrażanie sobie ciała dla przykładu zbudowanego ze szkła i wypełnionego światłem, dowolnego koloru wybranego przez osobę.

Wizualizacja Namacalna: Niewiele ma wspólnego z wizualizacją, ale lepszego tłumaczenia próżno szukać. Otóż jest to wyobrażanie sobie swojego ciała wypełnione doznaniami. Tak, tak ciężko to zrozumieć, dla przykładu, wybrane przez osobę odczucie reprezentuje jej energię, często stosowane jest ciepło.

Dźwięki: Wyobrażanie sobie swojego ciała pełne dźwięków. Wybrany przez osobę dźwięk reprezentuje jej energię, wielu ludzi używa swoich ulubionych piosenek, ale może to być na przykład dźwięk dzwonka do drzwi czy coś w tym stylu.

Sposoby mieszane: Wyobrażanie sobie swojego ciała zrobionego ze szkła, a wypełnionego płynną substancją. Wybrana przez osobę płynna substancja reprezentuje jej energię. Nadaje się jej kolor, temperaturę, smak i lepkość.

Oto cztery najczęściej spotykane sensory, a najlepiej sprawdzające się w przypadku początkujących.
We wszystkich czterech przypadkach funkcjonuje ten sam sposób sterowania energią. Otóż, gdy już wyobrazimy sobie energię jednym z powyższych sposobów i ją poczujemy... wróć ! Kiedy my ją czujemy ? Zawsze – pytanie tylko, skąd wiemy, że to ta energia, jak ją rozpoznać ? Tutaj nic nie pomogę, problemem w tym wypadku jest fakt, iż człowiek w okresie dorastania zapomina jak „czuje” się tą energię i musi sobie przypominać na nowo. Efektem tego jest to, iż każdy człowiek czuje tą energię inaczej, niektórzy mogą czuć mrówki w ciele, inni ciepło, jeszcze inni zimno i jakby prąd, nie jest powiedziane, co ty będziesz czuł.
Bardzo proste ćwiczenie

Siadamy, wyobrażamy sobie naszą wewnętrzną energię jako wodę, wodę wypełniającą całe ciało. Musimy dokładnie wyobrazić sobie tą wodę, poczuć ją. Następnie podnosimy dominującą rękę i wyobrażamy sobie, że cała woda z ciała przepływa do tejże ręki, ale z niej nie wypływa, zostaje tam ściśnięta. I najważniejsze, jeżeli nic nie poczujesz za pierwszym razem, nie poddawaj się, każdy człowiek jest inny, każdy ma własny moment „załapania” tego uczucia. Nie staraj się niczego poczuć, po prostu siedź i wizualizuj, a w końcu coś poczujesz.

A po co są te rozróżnienia na te cztery sensory ? Chodzi o to, iż każdy człowiek jest właśnie inny, a w związku z tym jeden może lepiej odczuwać energie tylko ja wizualizując, a inny musi ją usłyszeć. Należy próbować poczuć energię każdym z czterech sensorów, aby ocenić, który z nich jest najlepszy dla was.

A teraz – konstrakty
Gdy już czujemy energię, możemy przystąpić do tworzenia naszego pierwszego konstraktu. A czym to one są ? Są to zlepki, struktury energetyczne tworzone przez nas z wykorzystaniem naszej energii wewnętrznej. A więc, pozwólcie ludziska, iż przedstawię najsłynniejszy konstrakt energetyczny na świecie : panie i panowie, oto :

PSI-BALL
Każdy konstrakt stworzony jest z energii, lecz może być stworzony z różnej energii, my zajmiemy się tworzeniem psi-balla z naszej własnej energii psi. W tym celu zacznij wizualizować swą energię wewnętrzną wybranym przez ciebie sposobem. Gdy już ją czujesz podnieś swe ręce i zawieś w powietrzu tak, aby jedna była poniżej drugiej. Następnie złóż je tak, jakbyś trzymał w nich piłkę do tenisa, jedna ręka na górze, druga na dole. Między dłońmi musi być przestrzeń. Teraz wyobraź sobie, jak twa energia przepływa z ciała poprzez ręce i dłonie i wlatuje do tej przestrzeni między rękoma. Tam się miesza tworząc swoistą kulę. I tyle... Zostawiasz ją, niech sobie wisi he he, będzie tak wisieć aż do wyczerpania swojej energii.
Gratuluję, właśnie stworzyliście swój pierwszy konstrakt. Możecie teraz ćwiczyć tworzenie tego typu kuleczek lub nawet sześcianów, albo stożków, co kto woli, ważne jest nauczenie się kontrolowania i manipulowania energią. Zapytacie jeszcze, kiedy będziecie wiedzieć, że konstrakt się udał, że istnieje ? Powiem tak, coś na pewno poczujecie, a jeżeli czujecie energię przepływającą w waszym ciele, to konstrakt na pewno się udał.

Autorstwa:
Fenixa Nightwalkera

Część no. 2

Zjawisko poltergeist oraz mity związane z psioniką.


Zacznijmy od początku
Dla przypomnienia, lub wyjaśnienia, bo nie każdy musi się orientować co to za zjawisko, prawda ? No więc tak: zjawiskiem poltergeista nazywamy sytuację, w której przedmioty materialne zaczynają się same poruszać, bez ingerencji „fizycznej”. Większość twierdzi – duchy. My, psionicy mówimy inaczej: „autorstwa” duchów są tylko niektóre przypadki. W psionice jest to znane bardziej jako...

...Niekontrolowany odruch psychokinetyczny
Czyli niezbyt przyjemny aspekt natury psychokinetyka o zdolnościach wrodzonych. Ale od początku. Gdy dziecko wchodzi w okres dorastania, zaczynają się zmiany zarówno fizyczne jak i psychiczne, to oczywiście jest wiadome. Zaczynają się konflikty, przyjaźnie, problemy. Umysł nastolatka jest jak typowy przykład twórczego chaosu. Wszystko tam jest, ale nic nie jest na swoim miejscu he he. W okresie tym, zwanym często okresem młodzieżowego buntu następuje wzrost aktywności „psionicznej”. Począwszy od wszelkiej maści empatii prowadzącej do wahań nastroju, kończąc na urazach psychicznych wywołanych niekontrolowaną telepatią. Nie jest jednak tak źle, to znaczy, nie każdy nastolatek doświadcza takich rzeczy. Jest to rzadkością, można powiedzieć, iż na 2000 osób tylko 1 pechowiec będzie przechodził psioniczne zmiany w swym umyśle, lecz to jest tylko statystyka, i to dosyć zaokrąglona. Ja sam w swoich okresie członkostwa w Gildii nie spotkałem się z kimś, kto miałby takie problemy, więc naprawdę jest to rzadkość. Lecz wracamy do tematu. Jeżeli już nastolatek będzie miał problemy z psioniką w okresie dojrzewania to możemy być na dziewięćdziesiąt procent pewni, iż trafimy właśnie na przypadek niekontrolowanego odruchu psychokinetycznego.

Rzućmy na to trochę światła
Więc teraz nieco więcej szczegółów. Otóż, w tym wypadku zjawisko jest spowodowane szalejącą psychiką nastolatka, jego problemami i niemożnością poradzenia sobie z nimi. Zamknięcie się w sobie, brak kogoś do rozmowy powoduje problemy natury psychologicznej. Brak równowagi umysłu doprowadza do tego, iż podświadomość nie jest w stanie kontrolować pewnych odruchów i zaczyna je ujawniać. I przez to po mieszkaniu latają filiżanki. Wyjściem z sytuacji jest zazwyczaj dotarcie do sedna problemu czyli pomoc psychologiczna dla nastolatka. Jednak zazwyczaj nawet bez pomocy na płaszczyźnie psychologicznej odruchy zanikają w miarę, jak nastolatek dorasta i uczy się radzić sobie z problemami.

Jestem PSI, mam odruchy...
Osobnik, który posiada umiejętność psychokinezy od dziecka, wykształconą naturalnie oraz osobnicy, którzy wykształcili swe zdolności „od zera” w życiu borykają się z problemem niekontrolowanego odruchu psychokinetycznego. Pod wpływem emocji mogą przypadkowo stracić kontrolę nad swoimi zdolnościami, wyobraźcie sobie poltergeista w zatłoczonym kinie he he. Tego niestety nie da się uniknąć, można jednak nauczyć się to kontrolować. W tym celu konieczna jest nauka tworzenia energetycznej tarczy tłumiącej, w tym przypadku tłumiącej zdolności psychokinezy. Doświadczony psionik jest w stanie w dowolny sposób używać telekinezy na przemian z kontrolą umiejętności.

Mity, chyba mity, na pewno nie mity...
Czyli co ? Omówiłem już zjawisko poltergeista występujące w psionice, czas na omówienie rzeczy, o których ludzie myślą, że są prawdziwe, lecz tak naprawdę nie są. Będzie to omówione tak, jak omówił mi to Keith Miller, który potem spisał całość w swoich tekstach...

Duch prawy, serce czyste
Wielu ludzi, którzy już się zetknęli z psioniką uważa, iż tylko człowiek prawy jest w stanie się nauczyć posługiwać zdolnościami. Jak to przedstawił Miller, gdyby to była prawda on nie mógłby być psionikem. Jasne, że wykorzystywanie zdolności łączy się etyką, jak to powiedziałem „nie ma złych i dobrych zdolności, są tylko neutralne. To co czyni je dobrymi lub złymi to sposób, w jaki je wykorzystujesz.” Każdy może nauczyć się psioniki, bez względu na to, czy jest dobry czy zły.

Łatwo poszło, tobie też pójdzie
Kiedyś już to pisałem, lecz powtórzę. Każdy człowiek jest inny i choć każdy może nauczyć się psioniki, to nie każdy z identyczną łatwością czy trudnością. Niektórzy uczą się manipulacji energią przez rok, inni przez dwa lata, wszystko zależy od naszego umysłu, niektórzy mają blokady mentalne, inni po prostu nie mają smykałki, inni muszą dopiero zrozumieć, o co biega.

Wewnątrz, na zewnątrz, energia stamtąd, energia stąd...
Niektórzy twierdzą, iż energia, która sprawia iż nasze umiejętności psi działają pochodzi z zewnątrz. Bzdura. Jakkolwiek różne formy energii występują poza naszym ciałem, jak również można spotkać energię psi rozproszoną w atmosferze, to nie zmienia to faktu, iż jest ona produkowana całkowicie przez układ nerwowy istot żywych... to jest ludzi, u zwierząt jeszcze nie zostało to potwierdzone, lecz ja bym się nie zdziwił. Energia ta jest produkowana przez nasz układ nerwowy jako, można powiedzieć - efekt uboczny. Pochodzi całkowicie z naszego ciała.

Nie ma naukowych dowodów na istnienie psi
Aż się uśmiech na twarzy pojawia. Jasne, że dowody są, wystarczy tylko wspomnieć o projektach STARGATE czy PHOENIX, eksperymentach Injuszina czy Ganzfelda, badaniach zarówno Rosyjskich jak i Amerykańskich, lecz o tym kiedy indziej...

Autorstwa:
Fenixa Nightwalkera

Część no. 3

Nie taki konstrakt straszny jak go programują
Czyli konstrakty zaawansowane


Powtórka
Na samym początku przypomnijmy sobie co to takiego jest konstrakt. Dwie opcje do wyboru, przewinąć do góry i odnaleźć podstawy konstraktów lub czytać dalej. Tak więc, konstrakty to struktury przestrzenne stworzone całkowicie z energii dowolnego typu, w psionice stosuje się energię psi. A tak ogólnie to można śmiało powiedzieć, iż konstrakty są w psionice podstawą, bez nich nie ma co marzyć o telepatii czy psychokinezie.

Materiał zaawansowany... prawie
Załóżmy, że od dłuższego czasu tworzysz psi-balla, albo może psi-cube. Fajna zabawa, lecz pożytek minimalny, najwyżej rozwijasz umiejętność poruszania energią. Tak, tylko poruszania, termin manipulacji jest nieco bardziej rozległy. A więc, koniec zabawy, pora dołożyć do wiedzy teoretycznej kolejne pojęcie, a będzie to ...

...Programowanie
Od czego by tu zacząć... najlepiej od początku. A więc, co to jest to programowanie ? Jest to swoiste „zmuszanie” konstraktu do wykonania jakiejś czynności. Trzeba to wyjaśnić na przykładzie, abyście mieli lepszy obraz sytuacji. Załóżmy, że tworzymy kolejnego psi-balla. Gdy wyobrażamy sobie, jak energia zaczyna się formować w dłoniach jednocześnie myślimy o tym, aby konstrakt po utworzeniu zaczął latać wokół nas, niczym księżyc okrążający ziemię. I właśnie ta chęć wykonania jakiejś czynności przez konstrakt nazywana jest programowaniem.

Rzucamy światło...
Na sprawę he he. Programowanie, czyli myślenie o zadaniu konstraktu w czasie jego tworzenia wymaga sporej ilości praktyki i doświadczenia, a najważniejszą rzeczą w programowaniu jest koncentracja, ponieważ jednocześnie musisz kierować energią i myśleć o celu, jaki ta energia ma wykonać.

...I widzimy lepiej
Bardzo, ale to bardzo pomocną rzeczą w programowaniu jest wizualizacja, przedstawię to na kolejnym przykładzie. Mamy już naszego psi-balla, w momencie gdy go tworzymy myślimy o tym, że będzie on promieniował ciepłem. Gdy już go stworzymy w rękach wyobrażamy sobie ogień wewnątrz konstraktu, wyobrażamy sobie, staramy się poczuć, jak konstrakt płonie, jak bije od niego ciepło. Po kilku próbach, może nawet za pierwszym razem poczujemy wyraźnie ciepło bijące od struktury. Prawdopodobnie nawet osoby w naszym otoczeniu będą w stanie to poczuć, zależy to tylko od naszego zaawansowania.

Przykłady zastosowań programowania
Konstrakt kaloryfer, nadaje się na zimne dni. Konstrakt może też chłodzić, w sam raz na lato, może być baterią, krążącą wokół nas i oddającą nam swoją energię, gdy nam jej zabraknie, może zbierać informacje z otoczenia i przekazywać je nam, będzie wtedy odgrywał rolę dodatkowego zmysłu czy wręcz kamery przemysłowej, może też być systemem alarmowym ostrzegającym przez zagrożeniem, wszystko zależy od tego, jak go zaprogramujesz. Pamiętaj, twój umysł jest potęgą, uśpioną, lecz wciąż potęgą. Możliwości jest bez liku, a ograniczenia nakłada jedynie twoja wyobraźnia.

Gdy już opanowałeś programowanie za pomocą myśli i wizualizacji pora na kolejny krok. Znasz to uczucie, wiesz jak „czujesz” swoją energię. Konstrakty to struktury zbudowane z twojej energii, idąc dalej – potrafią „przemawiać” do ciebie poprzez „czucie”, tak samo ty możesz je programować poprzez czucie. Nie staraj się wyobrażać co się dzieje z konstraktem, nie staraj się myśleć, po prostu czuj to co się z nim dzieje, czuj to co ma wykonać. To już jest wyższa szkoła jazdy, wymaga miesięcy ćwiczeń, cierpliwości i wytrwałości. Nie na darmo nazywamy to zaawansowanymi konstraktami.

I co dalej ?
Gdy człowiek nauczy się już manipulacji energią oraz tworzenia zaawansowanych programowanych konstraktów, wtedy może śmiało powiedzieć „jestem psionikiem”. Umiejętności takie jak telekineza, telepatia, postrzeganie pozazmysłowe, prekognicja są najzwyklejszymi efektami rozwijania systemu energetycznego oraz modyfikacjami konstraktów. Dla przykładu w telepatii sygnały są wysyłane za pomocą impulsów energetycznych będących w istocie konstraktami zaprogramowanymi na dotarcie do celu, a w swej energetycznej konstrukcji zawierają przekazywaną informację. W telekinezie obiekt poruszany jest za pomocą konstraktu zaprogramowanego tak, aby w czasie realnym wykonywał nasz polecenia, a te brzmią „porusz w prawo, porusz w lewo, podnieś” itp.

A tarcze ?
Tarcze to konstrakty zaprogramowane tak, aby chroniły „użytkownika” przed danym zjawiskiem, np. atakami energetycznymi. Podstawowe tarcze opisałem już wcześniej, lecz po tym artykule można się domyślić, że jako konstrakty także tarcze mogą być programowane do wykonywania danej czynności. Lecz o tym będzie już w następnej części.

Autorstwa:
Fenixa Nightwalkera


Część no. 4

Programujemy tarcze, czyli obrona zaawansowana


Jak już sobie wcześniej powiedzieliśmy czy też napisaliśmy, jak kto woli programowanie konstraktu to nic innego, jak myślenie o tym, co ma wykonać konstrakt. Teraz korzystając właśnie z programowania skupimy się na obronie zaawansowanej czyli opiszemy sobie tarcze energetyczne stworzone w celu obrony przez konkretnym zjawiskiem.

Trochę teorii
Głównym założeniem tarczy jest blokowanie czegoś, np. ataku czy sygnału telepatycznego. Mogą blokować na dwa sposoby, po pierwsze mogą zablokować sygnał pochodzący z zewnątrz np. właśnie taki atak, jak również mogą służyć do zablokowania sygnału pochodzącego od wewnątrz, czyli od nas, np. efektu psychokinetycznego czy też niechcącego skanowania otoczenia. Ja mogę jedynie wymienić rodzaje tych tarcz, a to jak je stworzyć musicie już sami wydedukować. Powiem tylko, iż opiera się to właśnie na programowaniu, przy tworzeniu musisz sobie wyobrazić źródło ataku albo zewnętrzne albo wewnętrzne i np. kulkę energii przesyłającą daną „informację” czyli np. impuls telepatyczny czy przeładowujący. Reszta zależy już tylko od waszej wyobraźni. Teraz wymienię poszczególne rodzaje tarcz wraz z zastosowaniem.

Bańka – jest to najprostszy rodzaj tarczy, jest tarczą dla początkujących, zwłaszcza początkujących telepatów, służy do blokowania wiadomości telepatycznych czy emocji innych ludzi. Przy tworzeniu wyobrażamy sobie impuls energetyczny, o którym myślimy jak o zagrożeniu telepatycznym czy empatycznym, który to zostaje odbity od tarczy. Bańka może również być stosowana do zatrzymywania sygnałów pochodzących od nas.

Absorpcyjna – tarcza o bogatej gamie zastosowań. Wyobraź sobie po prostu grubą, gęstą, galaretowatą tarczę zaprogramowaną w celu absorpcji nadchodzącej energii, wyobraź sobie, że jest to ameba pochłaniająca wszystko na swej drodze. Cechą tej tarczy jest to, że im więcej energii napływa i jest przez nią pochłaniane tym tarcza staje się silniejsza. Jednym z zastosowań tarczy jest użycie jej w walce (raczej w obronie, lecz Departament Obrony czasem musi zlikwidować atakującego).

Odbijająca – korzystając z wizualizacji należy sobie wyobrazić tarczę zbudowaną z lustra, odbijającą każdy impuls energii. Ważną rzeczą jest uważanie, gdzie się ją stosuje, albowiem ciężko jest kontrolować, gdzie odbita energia się uda.

Maskująca – często stosowana wśród telepatów, którzy opanowali sugestię telepatyczną. Zaprogramowana tak, że wysyła do otoczenia sygnał informujący przebywających w tym otoczeniu ludzi, że ciebie tam nie ma, lub że jesteś nie wartym uwagi przedmiotem.

Tak oto przedstawiłem cztery rodzaje tarcz, z czego Bańka to tarcza zaawansowana, a pozostałe trzy są tarczami bardzo zaawansowanymi. Rodzajów jest więcej, mogą np. być stworzone aby odbijać myśli konkretnej osoby albo konkretny rodzaj energii, wszystko opiera się na programowaniu, a to opiera się na wyobraźni użytkownika tarczy. Ja sam więcej podać nie mogę, jako iż sam nie stosowałem nigdy innych tarcz od wyżej wymienionych, więc za dużo o nich powiedzieć niestety nie mogę.

CHARGING
Ostatnio na forum ktoś poruszył sprawę zwiększania „pojemności” na energię. Ta niby pojemność łączy się ściśle z procesem chargingu, czyli w wolnym tłumaczeniu z procesem ładowania. Charging jest jednym z elementów składających się na manipulację energią. Na czym ten proces polega ? W skrócie jest to tworzenie energii psionicznej w miejscu, gdzie tej energii nie ma. Dokładniej chodzi o tworzenie energii w ciele, inaczej mówiąc jest to świadome wytwarzanie energii psi. Proces ten zachodzi cały czas w naszym organizmie, jednak jest to proces nieświadomy. Zadaniem chargingu jest zmiana tego stanu tak, aby proces był w pełni kontrolowany.

Ćwiczenie praktyczne
Teraz będzie ciężki orzech do zgryzienia. Mianowicie, pomyślcie sobie co czujecie w momencie, gdy poruszacie ręką ? Spróbujcie nią poruszyć, skupcie się na całym procesie ruchu. Teraz gdy już wiecie, czego oczekiwać spróbujcie podnieść rękę, ale w ostatniej chwili przed wykonaniem tegoż ruchu – przestańcie. Chodzi o to, aby chcieć poruszyć ręką, poczuć cały proces ruchu ale ręką nawet nie drgnąć. Ciężko to wytłumaczyć niestety słowami. Po prostu trzeba się w to wczuć – chcemy poruszyć ręką, ale nią nie ruszamy.
W każdym razie, gdy już udaje się poczuć „coś” w nieruchomej ręce, być może nawet drgnie z uwagi na zbierający się ładunek w nerwach – moje gratulacje. Był to przykład jednej z dwóch metod chargingu. Ja sam nazywam to chargingiem mechanicznym. Lecz istnieje także druga metoda, bardziej subtelna.

Charging energetyczny
Jak w każdym ćwiczeniu z energią wyobrażamy sobie naszą wewnętrzną energię za pomocą jednego z sensorów, ja osobiście preferuję wizualizację. Gdy już widzimy naszą energię i ją czujemy, cała sztuka polega na tym, aby przemieścić energię do wybranego miejsca w ciele, np. do ręki czy do nogi. Chodzi o to, abyśmy energię czuli tylko w tym jednym miejscu, lub abyśmy czuli tam „więcej” energii niźli gdzie indziej. Metoda wymaga cierpliwości, ale jest to właściwie podstawa. Na nauce chargingu opiera się dziewięcio-miesięczny kurs wstępny Anka czyli podstawy nauki psioniki, że tak to ujmę. Jednak jest to już bardziej sformalizowany element nauki obowiązujący w Gildii i osób postronnych nie dotyczy.

Koniec kolejnej części, rozluźnijmy atmosferę, pytanie zagadka : ilu potrzeba psychokinetyków aby zmienić żarówkę ? Nie wiecie ? Tylko jednego, ale za to całe pudełko żarówek .

Część no. 5

Być innym niż wszyscy



W przeciwieństwie wcześniejszych tekstów, ten będzie nieco bardziej luźni oraz będzie poruszał kwestie dosyć ogólnie zahaczające o psionikę. A więc, do lektury marsz.

Zerkając na pięć moich nowych partycji w komputerze, każda po pięćdziesiąt giga, naszła mnie ochota skrobnięcia czegoś w jakże zabugowanym Wordzie 2000. Jako iż co o psionice napisać miałem – napisałem, więc teraz pora, aby popatrzeć na dziedzinę psioniki pod nieco innym kątem.

Często, gdy zdecyduję powiedzieć komukolwiek czym się zajmuję, czyli dokładniej chodzi o psionikę, słyszę pytanie dlaczego to robię, dlaczego praktykuję psionikę. Zawsze w tej sytuacji lubuję się w skontrowaniu tego pytania innym pytaniem – dlaczego alpiniści zdobywają góry ? Odpowiedź jest prosta – bo są.

Kiedyś też się zastanawiałem dlaczego to robię. Teraz podzielę się z wami moimi przemyśleniami (choć nie wszystkich one interesują). Człowiek od zawsze chciał być w czymś pierwszy, przekraczać granice, zdobywać lądy, góry, dziedziny wiedzy. Psionika jest właśnie takim nie odkrytym lądem, który tylko czeka na zbadanie. Osoba, która się tym zajmuje ma szansę być pionierem, doświadczać niesamowitych rzeczy i je spisywać, a potem podzielić się tą wiedzą z innymi. Ja zawsze chciałem przecierać szlak w jakiejś dziedzinie, długo takiej poszukiwałem, aż trafiłem na psionikę i to ona okazała się spełnieniem tego marzenia o przecieraniu szlaku.

Drugą sprawą jest fakt, że psionika pozwala lepiej poznać świat, dzięki zdolnością psi można zobaczyć i poczuć więcej, niż widzą i czują zwykli ludzie. Dzięki tym zdolnością można ponadto być oryginalnym w gronie szarych ludzi, w dzisiejszym świecie ciężko o taką zdrową oryginalność. Jasne, że bycie psionikiem też nie jest oryginalne, w końcu są miliony takich jak ja. Lecz w porównaniu ilości ludzi na świecie, a ilości psioników i tak wychodzi na moje, że tak to ujmę.

Dzięki psionice można sobie ułatwić życie, można wiedzieć, gdzie się zostawiło kluczyki do samochodu, że nie powinno się jechać tym a tym autobusem, bo będzie stał w korku, lub choćby, że Burza przybiegnie pierwszy w wyścigach konnych. Możliwości jest dużo, podobnie jak w programowaniu, człowiek ograniczony jest tylko przez swoją wyobraźnię.

Wszystko pięknie, ale jednak cena do zapłacenia przychodzi czasem spora. Zaburzenia w systemie energetycznym, migreny, podatność na ataki energetyczne, ciągła konieczność kontrolowania energii i tarczy. Telepaci mają problemy, gdy znajdą się bez tarczy w pomieszczeniu pełnym ludzi, zaprawdę słyszeć setki głosów jednocześnie i nie mogąc uciec od tego hałasu – to nie jest zbyt miłe. Psychokinetycy natomiast mają często problemy z efektem poltergeista, zdarza się zakłócać sygnał satelitarny i tego typu rzeczy. Jeżeli ktoś myśli, że życie psionika jest łatwe i przyjemne – ten się myli.

Być innym niż wszyscy oraz posiadać moc, która należy się każdemu, oto dwa moje najważniejsze cele, dla których jestem psionikiem.

Moce uśpione - budzimy się
W Gildii istnieje takie pojęcie – born-psi. Oznacza ono mniej więcej tyle, co urodzony ze zdolnościami. Domyślić się można, że chodzi o osobę, która posiada swoje zdolności od urodzenia. W jednym z pierwszych artykułów powiedziałem, że każdy może opanować zdolności psi, lecz nie każdy z równą łatwością. Właśnie ci born-psi mają to do siebie, że określona zdolność przychodzi im z łatwością, czasem trzeba tylko impulsu, innym razem zdolność pojawia się naturalnie. Ciekawym aspektem jest fakt, że born-psi, który naturalnie posiada zdolność telepatii nauczy się ją kontrolować z łatwością, jednak chociażby proste konstrakty mogą być dla niego trudnością. Chodzi właśnie o to, iż born-psi mają określoną specjalizację, potrafią w dużym stopniu opanować jedną naturalną zdolność, lecz inne będą dla nich prawie że nie do opanowania.

W przypadku zaś tych, którzy uczą się praktycznie od zera sytuacja wygląda inaczej. Są w stanie wiele zdolności opanować w dużym stopniu, lecz trudność sprawi opanowanie określonej w takim stopniu, w jakim opanuje to born-psi.

A kim ja jestem ? Ciężko powiedzieć, nikt jak dotąd nie był w stanie odpowiedzieć mi na to pytanie, ale przez lata obserwacji wyciągnąłem wniosek, że mam smykałkę do psychokinezy więc może jestem born-psi. Z drugiej strony, nigdy nie obserwowałem wokół siebie zjawiska poltergeista, więc sam już nie wiem.

Tyle na dzisiaj, w następnej części przedstawię trochę terminów obowiązujących w psionice, a zapewniam was, że trochę tych terminów jest.

Część no. 6

Terminologia część 1.



Trzeba powiedzieć, że jak każda szanująca się dziedzina wiedzy, także psionika posiada charakterystyczne zwroty i terminologię, często niezrozumiałą dla wielu osób postronnych. W związku z tym faktem postaram się w tym artykule przedstawić trochę pojęć związanych z psioniką, bo nigdy nie wiadomo, kiedy mogą się one przydać.


Pojemność, jest to zdolność psionika do magazynowania w ciele energii psi. Zasada bardzo prosta, im większa pojemność, tym więcej można zgromadzić energii, a im więcej energii zgromadzonej, tym więcej można jej wykorzystać w celach użytkowych. Proste, prawda ?

Wyjec, w oryginale bansee, jest to wyrażenie używane do określania born-psi, którzy posiadają nietypową zdolność do nieświadomego emitowania rosnących i malejących psionicznych “krzyków”, co jest najprawdopodobniej nieświadome z ich strony. W większości przypadków tego typu krzyki czy też wrzaski wpływają negatywnie na psionków, którzy nie zdążą w porę postawić tarczy, może doprowadzić do migreny lub zaburzeń w systemie energetycznym, jako iż w czasie krzyku występuje impuls energetyczny mogący doprowadzić nawet do przeładowania.

Born-one, czy też born-psi, nazywamy tak osoby, które posiadają zdolności psichiczne od urodzenia, teoretycznie posiadanie takich naturalnych zdolności związane jest genetyką, jakoby born-psi posiadali gen odpowiedzialny za rozwinięte zdolności psi, jednak jest to tylko teoria. Jako ciekawostkę powiem, że gen ten, jeżeli istnieje, to wg naszych badań w większości przypadków przechodzi z matki na córkę, jako iż najczęściej born-psi to przedstawicielki płci pięknej.

Konstrakt, czyli coś, co wałkujemy od dłuższego czasu. Najprościej rzecz ujmując jest to struktura, obiekt czy rzecz zbudowana całkowicie z energii. Rodzaj energii jest dowolny, w psionice naturalnie stosuje się energię psi.

Generatorzy, psionicy, którzy posiadają ciekawą zdolność generowania sporych ilości energii i wykształcania kolejnych zdolności. Jedną z ich cech jest możliwość przejmowania zdolności od innych psioników przebywających w pobliżu. Inaczej nazywani są Feniksami (phoenix), Trex’ata lub energetyzorami.

HAW-tay, tak nazywani są born-psi, którzy posiadają wszystkie umiejętności psi od urodzenia, jednak muszą je najpierw rozwinąć i nauczyć się je kontrolować. Inaczej nazywani Wybrańcami.

High-Psi, czyli po prostu psionik na wysokim poziomie rozwoju, który opanował w dużym stopniu kilka umiejętności psi. Jest to typowy przykład slangu psionicznego, że się tak wyrażę.

Odporny, w oryginale Immune, osoba, która jest odporna na działanie psioniki, a także nie może się nauczyć żadnej ze zdolności. Przykra sprawa, jednak tego typu osoby są wielką rzadkością.

Sieć, w oryginale net, tak nazywamy grupę psioników, którzy za pomocą swoistej więzi telepatycznej łączą się się właśnie w sieć. Dzięki temu każdy członek sieci może korzystać ze zdolności innego członka. Minusem jest całkowity brak prywatności. Osobiście się jeszcze z czymś takim nie spotkałem, ale nie wiele jeszcze widziałem. Trzeba jeszcze dodać, że członkowie sieci mają trudności z opanowywaniem nowych zdolności, aby tego dokonać, muszą dołożyć nowego członka do netu.

Non, czyli osoba, która nie urodziła się ze zdolnościami psi, lecz jest w stanie się ich nauczyć, a co więcej, jest w stanie opanować niektóre zdolności w dużym stopniu.

Wzór, w oryginale pattern, nazywamy tak energię psi, która charakteryzuje się określonym wzorem... najprościej rzecz mówiąc, efekt psychokinetyczny zostawia inny wzór, a telepatyczny inny.

Psi-blast, jest to silny impuls energetyczny skierowany na określony cel. Bardzo gęsty, bardzo naładowany, słowem – niebezpieczny. Może oddziaływać system nerwowy, powodując migreny czy też anemię.

Psi-Vamp, tym słowem oznaczamy psionika, który nie może generować energii psi, a w celu korzystania z umiejętności psi, a nawet w celu egzystencji musi tą energię pobierać, najczęściej robiąc to poprzez wysysanie energii z innych ludzi. Popularny wampir energetyczny, z tym, że psi-vamp robi to świadomie.

Skanowanie, jest to wysłanie w kierunku celu zaprogramowanego konstraktu mającego na celu zebranie informacji o celu, o jego obronie, myślach, poziomie energetycznym itp. Skanowanie jest w Gildii zakazane, jeżeli nie wymaga tego sytuacja. Jest tak z uwagi na fakt, że czasem w procesie skanowania można trafić na psionika, a z racji, iż skanowanie ma dosyć charakterystyczne właściwości, proces ten może zostać odebrany jako próba ataku. W większości wypadków kończy się to niezbyt przyjemnie dla skanującego, jako iż skanowany obiekt czasem się broni, a robi to przez kontratak.

Sygnatura, charakterystyczny wzór energetyczny dla danej osoby, każdy posiada inny, jest to coś takiego jak odciski palców czy wzoru na języku, niepowtarzalny wzór. Wymagany w telepatii, służy do namierzania celu, podobnie jak w remote viewing itp.

Switcher, przełącznik w wolnym tłumaczeniu, psionik który ma interesującą zdolność znikania z pola widzenia innych psioników. Odbywa się to na poziomie energetycznym, psionik po prostu nie jest w stanie odczytać, że osoba, na którą patrzy, jest w rzeczywistości psionikiem. Słiczer robi to świadomie, ma pełną kontrolę nad swoją zdolnością.

Weion (way-ahn), tak nazywamy uczucie, które towarzyszy nam w czasie, gdy energia psi przemieszcza się w naszym układzie nerwowym i ciele. Każdy doświadcza innego uczucia, dlatego tak trudno jest opisać, co się powinno czuć.

Autor: Fenix Nightwalker

Część no. 7

Terminologii część 2.



Witam wszystkich czytelników w kolejnym artykule z serii Psionika dla Laika, jest to już siódma cześć, z czsego druga, jeżeli chodzi o terminologię występującą w psionice. Aby nie przedłużać tego i tak długiego już wstępu, przejdziemy od razu do rzeczy, czyli przedstawię kolejny zbiór słów i wyrażeń związanych z psioniką.


Channeling, dobrze znany termin prawdopodobnie każdemu miłośnikowi zjawisk paranormalnych. Channelingiem nazywamy odbieranie informacji od istot duchowych, lub pozwolenie takiej istocie na przejęcie kontroli nad naszym ciałem w celu przekazania informacji. Nawiasem mówiąc termin ten odnosi się również do manipulacji energią, a dokładniej do procesu przemieszczania tejże energii zarówno w ciele, jak i poza nim.

Teraz cała seria podobnych sformułowań.
Clairaudience, czyli słyszenie energii, przetwarzanie informacji energetycznych na wrażenia słuchowe.

Clairsentience, to natomiast jest czucie energii, przetwarzanie informacji energetycznych na wrażenia czuciowe.

Clairvoyance, widzenie energii, przetwarzanie informacji energetycznych na wrażenia wizualne. Termin ten dodatkowo określa zdolność wizji, czyli widzenia zdarzeń zarówno przyszłych jak i tych mających miejsce w sporym oddaleniu od obserwatora.

Dreamwalking, to jest ciekawe. Psionik korzystający z umiejętności telepatii ma możliwość swoistego wejścia w sen drugiej osoby i swobodnej interakcji ze wszystkim, co ma miejsce w tym śnie, i właśnie ten proces interakcji w śnie nazywamy dreamwalkingiem.

Empatia, jest to zdolność blisko spokrewniona z telepatią. Zapewne znana niektórym z lekcji WOSu, czy podobnych zajęć szkolnych, w psionice odnosi się do odczuwania stanów emocjonalnych innych osób z poziomu energetycznego. Ciekawą rzeczą jest to, że empata nie tylko wie, co czuje druga osoba, ale sam również to czuje. Zdolność dosyć niebezpieczna dla osób, które nie opanowały umiejętności stawiania tarczy blokującej sygnały telepatyczne, ponieważ istnieje możliwość swoistego przeładowania emocjami, popadnięcia w depresję i tego typu rzeczy.

Esper, czy też Isper, tak nazywamy psionika, który posiada jedną ze zdolności odnoszących się do szeroko pojmowanego sformułowania spostrzegania pozazmysłowego. Do grona tego należą remote viewierzy, telepaci, empaci, prekognicy, jasnowidze.

Outbonding, tak nazywamy charakterystyczny rodzaj remote viewing, w którym viewer, czyli osoba postrzegająca łączy się z inną osobą przebywającą w pobliżu celu obserwacji. Można powiedzieć, że outbonding to po prostu korzystanie z osób postronnych (lub nie) i robienie z nich prostych przekaźników. Umiejętność nie wpływa negatywnie na „przekaźnik”, jeżeli o to się martwicie.

Ping, terminem tym określamiy krótki i szybki impuls energetyczny, a dokładniej telepatyczny, którego celem jest zwrócenie czyjeś uwagi, lub przesłanie bardzo krótkiej wiadomości. Termin ściśle związany z telepatią.

Psychonometria, jest to pobieranie i gromadzenie informacji z próbki energii pozostawionej na określonym przedmiocie, umożliwia określenie wiadomości na temat osoby, która ten przedmiot trzymała i gdzie ten przedmiot się znajdował. Umożliwia również namierzenie osoby trzymającej przedmiot, a w związku z tym, określenie miejsca, gdzie ta osoba się znajduje i co robi. Możliwość określenia co dana osoba zrobiła i co dopiero zrobi. Uff, termin bardzo rozległy, w skrócie jest to zbieranie informacji na temat celu korzystając z różnych przedmiotów materialnych. Tego typu zdolnością posługują się osoby, które np. poszukują zaginionych osób lub przedmiotów.

Prekognicja oraz retrognicja, dwa podobne terminy, pierwszy odnosi się do wizji przyszłości, drugi zaś do wizji przeszłości. Krótko i prosto...

Teek oraz Teep, typowy przykład slangu psionicznego, pierwszy wraz oznacza osobę o zdolnościach telekinetycznych, drugi osobę o zdolnościach telepatycznych.

Telekineza, to jest dobre, telekineza to po prostu przestarzałe określenie psychokinezy. W każdym razie w Gildii jest tak traktowane.

Coś o zostawaniu psionikiem
Czy decydując się na zajęcie się psioniką, a zwłaszcza nauczeniem się kilku zdolności, myślałeś kiedyś jak zmieni się twe życie ? Jeżeli nie, to czytaj dalej, a jeżeli dopiero zaczynasz swą przygodę z psionką, to tym bardziej czytaj dalej.

W czasie studiowania tej dziedziny wiedzy, jeżeli tylko mogę to tak nazwać, dowiesz się o rzeczach, które istnieją od początku twojego życia, a o których dotąd nie miałeś pojęcia. Istnieją ludzie, zdarzenia itp. które zaczną wpływać na twoje życie i powinieneś być na nie gotów. Twoja nauka psioniki będzie wpływać nie tylko na ciebie, będzie również w jakimś stopniu wpływać na każdego, kto cię zna. Cokolwiek chcesz ćwiczyć, psychokinezę czy telepatię, w przypadku których zmiany są widoczne, lub może subtelną psychoenergetykę czy też psychonometrię. Ludzie wokół ciebie będą w jakimś stopniu pod wpływem twoim i twoich zdolności. Będzie tak dlatego, iż psionika to dziedzina używania swojego umysłu do zdobywania dodatkowych informacji na temat otoczenia.

Kontynuując, zostając psionikiem, nie skazujesz się na siedzenie w pokoju, słuchanie powtarzającej się muzyki i trwanie w transie, podczas gdy reszta świata pędzi własnym torem. Ja sam prowadzę „normalne” życie wśród „normalnych” ludzi i tylko czasami moje zdolności odgrywają jakąkolwiek rolę. Naprawdę, moje życie nie zmieniło się tak bardzo, jedynie w aspekcie kontrolowania moich zdolności. Dla tych, którzy nie urodzili się ze zdolnościami psionicznymi (określa się ich jako Noni: urodzeni bez zdolności psi) zmiany będą bardzo widoczne. Niektóre mogą się pojawić dlatego, że zaczniesz je zauważać, a które były wokół ciebie cały czas, dla przykładu powiedzenie czegoś zanim powie to kolega, który chciał to powiedzieć. Prawie każdemu takie coś się zdarzało i zdarzać się będzie. Przyczyną mogą być zarówno podobny tok myślenia jak i przepływ energii oraz połączenie telepatyczne. W każdym razie, takie zdarzenie będzie przez ciebie traktowane „przecież to typowy przykład zjawiska psi”, zamiast „ależ zbieg okoliczności”. Ale, musisz również wiedzieć kiedy mówić o zjawisku Psi, a kiedy o zbiegu okoliczności. Niektórzy ludzie nie widzą różnicy, a niektórzy są tak zatwardziałymi sceptykami, że możesz spotkać z ich strony wiele przykrości. Dlatego trzeba wiedzieć, kiedy można się pochwalić swoimi zdolnościami, a ja sam radzę się nimi nie chwalić.

Tak oto przerobiliśmy w dwuczęściowym artykule trochę terminów zawiązanych z psioniką, oraz dodatkowo przedstawiliśmy trochę informacji na temat zmian w życiu, jakie zachodzą w momencie „zostawania” psionikiem w pełnym tego słowa znaczeniu.

Jak w każdej rozwijającej się dziedzinie wiedzy, także w psionice pojawiają się coraz to nowsze terminy. Jak tylko trochę się ich uzbiera to przedstawię je w kolejnym artykule. A teraz udaję się pomedytować nad tym, co napisać w kolejnej, ósmej już części Psionika dla Laika. A więc, niech Moc będzie z wami, psionikami he he...

Część no. 8

Trening Energetyczny Anka



No to zaczynamy
Dobra, przerobiliśmy trochę teorii, teraz czas na odrobinę praktyki. W związku z kilkoma malutkimi zmianami w Gildii postanowiłem napisać kolejną część Psioniki dla Laika, tym razem poświęconą w całości praktyce, a dokładniej rzecz biorąc treningowi podstawowemu.


Trening Energetyczny Anka
Anka jest psionikiem. Podobno. Nie wiem, bo odszedł z Gildii zanim ja tam przybyłem, ale podobno jest psionikiem. Albo inaczej, podobno jest facetem... W każdym razie, opierając się na własnych doświadczeniach stworzył program treningowy w sumie na piętnaście miesięcy, w którym objaśnił jakie ćwiczenia należy stosować, aby osiągnąć najlepsze rezultaty. Program, który będę przedstawiał w pięciu częściach po trzy miesiące. Celem tego programu jest nauczenie się manipulacji energią, podstaw w ciągu trzech miesięcy oraz technik zaawansowanych w ciągu następnych dwunastu miesięcy.

Trzeba zauważyć kilka spraw związanych z programem. Nie jest on trudny, a ramy czasowe są dosyć rozciągliwe. Co to znaczy? Znaczy to, iż jak po jednym tygodniu ćwiczeń nie zauważysz zmiany, możesz swobodnie powtórzyć ten tydzień ćwiczeń.

Kolejną sprawą jest fakt, iż trening zajmuje maksymalnie półtorej godziny w ciągu doby, jednak jest rozbity na części, ćwiczenia po trzy minuty powtarzane pięć razy dziennie choćby. Nie jest to męczące, jedynie co uciążliwe lecz i tak jest bardzo dobrym rozwiązaniem, można np. ćwiczyć w autobusie, na przerwie w szkole, w pracy itp. Jest to ułatwienie dla osób, które nie zawsze mogą sobie pozwolić na okrągłą godzinkę siedzenia w miejscu.


Czas na przedstawienie programu (trening showtime
Pierwszą ważną rzeczą jest udanie się do sklepu i dokonanie zakupu pięknego i efektownego zeszytu o jak największej ilości kartek. Będzie to wasz dziennik, w którym codziennie po ćwiczeniach będziecie zapisywać swoje przeżycia, doświadczenia i odczucia. Jeżeli będziecie chcieli coś przelać na papier - przelewajcie. Dobrze jest w zeszycie zapisać sobie podstawowe rzeczy ręcznie, dzięki czemu zapamiętacie je lepiej. Oto, co powinno się znaleźć w zeszycie:

- Kilka terminów: system, sensor oraz rodzaje sensorów;

- Spisany program na trzy miesiące, kolejne kartki będą zapisywane przez was. Gdy sesja trzech miesięcy zostanie zakończona piszemy program na kolejne trzy miechy i od początku;


System
System to sposób produkowania i manipulacji energią psioniczną. Na system składa się sensor.


Sensor
To proste ćwiczenie wyobrażania sobie substancji za pomocą któregoś ze zmysłów (wzrok, słuch, dotyk lub kombinacje) w celu wzbudzenia produkcji energii psionicznej przez neurony.


Rodzaje sensorów:
To już było w jednej z poprzednich części, lecz nic się nie stanie, jeżeli powtórzymy.

Wizualizacja: Przykładowo wyobrażanie sobie ciała zbudowanego ze szkła i wypełnionego światłem, dowolnego koloru wybranego przez ciebie. Gdy to sobie wyobrazisz, następnie wyobraź sobie światło przepływające z twojego ciała do ręki i wypełniające twoją dłoń.

Odczucia: Przykładowo wyobraź sobie swoje ciało wypełnione doznaniami. Wybrane przez ciebie odczucie reprezentuje twoją energię (często stosowane jest ciepło). Następnie niech to odczucie przepływa z ciała do ręki i dłoni.

Dźwięki: Przykładowo wyobraź sobie swoje ciało pełne dźwięków. Wybrany przez ciebie dźwięk reprezentuje twoją energię (wielu ludzi używa swoich ulubionych piosenek). Następnie wyobraź sobie, że ten dźwięk wędruje z twojego ciała do ręki i dłoni.

Odczucia łączone: Wyobraź sobie swoje ciało zrobione ze szkła, a wypełnione płynną substancją. Wybrana przez ciebie płynna substancja reprezentuje twoją energię. Nadaj jej kolor, temperaturę, smak i lepkość. Następnie wyobraź sobie przepływanie substancji z twojego ciała i zbieranie się jej w twojej ręce.

Poświęć tydzień lub dwa na następujące ćwiczenie. Wyobraź sobie swoją energię za pomocą jednego z czterech sensorów. Następnie wyobrażając sobie to przenieś ją do ręki i spróbuj coś poczuć. Wykonuj to ćwiczenie codziennie dwa razy po trzy minuty, przetestuj wszystkie cztery sensory. Po np. ośmiu dniach ćwiczeń, czyli dwa dni na każdy sensor powinieneś już wiedzieć, który jest dla ciebie najlepszy. Jak tego się dowiesz? Bardzo prosto. Po prostu dzięki jednemu z tych sensorów będziesz szybciej i wyraźniej czuł swą wewnętrzną energię. Jeżeli po tygodniu nie wiesz, który wybrać - powtórz ćwiczenie przez kolejny tydzień.

Gdy już wiesz, jaki sensor jest dla ciebie najlepszy - gratulacje - właśnie rozpoczynasz trening Anka. A poniżej znajdziesz program na trzynaście tygodni. Dobra rada - poddać możesz się dopiero po tych trzech miesiącach, nie wcześniej. Im dłużej ćwiczysz (w sensie kolejnych tygodni, nie minut ćwiczenia) tym lepiej będziesz czuł energię.


PROGRAM


Tydzień Pierwszy
Poczuj energię w ciele, a następnie przemieść ją do dominującej ręki. Oto wykonałeś charging dominującej ręki. Powtarzaj to ćwiczenie codziennie 5 razy dziennie po 3 minuty każdorazowo. Po tygodniu powinno być łatwiej. Spróbuj ładować całe ciało, ćwicz 5 razy dziennie po 5 minut każdorazowo.


Tydzień Drugi
Ładowanie ręki dominującej wykonywane 3 razy dziennie po 3 minuty każdorazowo. Ładuj także drugą rękę, 3 razy dziennie po 3 minuty. Ładowanie ciała jak zwykle 5 razy dziennie po 5 minut.


Tydzień Trzeci
Ładowanie ręki dominującej wykonywane 3 razy dziennie po 3 minuty każdorazowo. Ustaw obie ręce naprzeciw siebie, tak jak do modlitwy zachowując kilka cm odstępu. Niech energia przepływa z jednej dłoni do drugiej. Wykonuj 5 razy dziennie po 3 minuty. Ładowanie ciała jak zwykle 5 razy dziennie po 5 minut.


Tydzień Czwarty
Ładowanie ręki dominującej wykonywane 3 razy dziennie po 3 minuty każdorazowo. Ćwiczenie ręki niedominującej 3 razy dziennie po 3 minuty. Ćwicz przepływ energii z ręki niedominującej do dominującej 3 razy dziennie po 3 minuty. Ładowanie ciała jak zwykle 5 razy dziennie po 5 minut.


Tydzień Piąty
Ładowanie ręki dominującej wykonywane 3 razy dziennie po 3 minuty każdorazowo. Ćwiczenie ręki niedominującej 3 razy dziennie po 3 minuty. Ćwicz przepływ energii z ręki niedominującej do dominującej 3 razy dziennie po 3 minuty. Ładowanie ciała jak zwykle 5 razy dziennie po 5 minut.


Tydzień Szósty
Ładowanie ręki dominującej wykonywane 3 razy dziennie po 3 minuty każdorazowo. Ćwiczenie ręki niedominującej 3 razy dziennie po 3 minuty. Ćwicz przepływ energii z ręki niedominującej do dominującej 3 razy dziennie po 3 minuty. Ćwicz przepływ energii z ręki dominujacej do niedominującej 3 razy dziennie po 3 minuty. Ładowanie ciała jak zwykle 5 razy dziennie po 5 minut.


Tydzień Siódmy
Ładowanie ręki dominującej wykonywane 3 razy dziennie po 3 minuty każdorazowo. Ćwiczenie ręki niedominującej 3 razy dziennie po 3 minuty. Ćwicz przepływ energii z ręki niedominującej do dominującej 3 razy dziennie po 3 minuty. Ćwicz przepływ energii z ręki dominujacej do niedominującej 3 razy dziennie po 3 minuty. Ładowanie ciała jak zwykle 5 razy dziennie po 5 minut.


Tydzień Ósmy
Ładowanie ręki dominującej wykonywane 3 razy dziennie po 3 minuty każdorazowo. Ćwiczenie ręki niedominującej 3 razy dziennie po 3 minuty. Ćwicz przepływ energii z ręki niedominującej do dominującej 3 razy dziennie po 3 minuty. Ćwicz przepływ energii z ręki dominujacej do niedominującej 3 razy. Ładowanie ciała jak zwykle 5 razy dziennie po 5 minut.


Tydzień Dziewiąty
Ładowanie ręki dominującej wykonywane 3 razy dziennie po 3 minuty każdorazowo. Ćwiczenie ręki niedominującej 3 razy dziennie po 3 minuty. Ćwicz przepływ energii z ręki niedominującej do dominującej 3 razy dziennie po 3 minuty. Ćwicz przepływ energii z ręki dominujacej do niedominującej 3 razy. Ładowanie ciała jak zwykle 5 razy dziennie po 5 minut.


Tydzień Dziesiąty
Ładowanie ręki dominującej wykonywane 3 razy dziennie po 3 minuty każdorazowo. Ćwiczenie ręki niedominującej 3 razy dziennie po 3 minuty. Ćwicz przepływ energii z ręki niedominującej do dominującej 3 razy dziennie po 3 minuty. Ćwicz przepływ energii z ręki dominujacej do niedominującej 3 razy. Ładowanie ciała jak zwykle 5 razy dziennie po 5 minut.


Tydzień Jedenasty
Ładowanie ręki dominującej wykonywane 3 razy dziennie po 3 minuty każdorazowo. Ćwiczenie ręki niedominującej 3 razy dziennie po 3 minuty. Ćwicz przepływ energii z ręki niedominującej do dominującej 3 razy dziennie po 3 minuty. Ćwicz przepływ energii z ręki dominujacej do niedominującej 3 razy. Ładowanie ciała jak zwykle 5 razy dziennie po 5 minut.


Tydzień Dwunasty
Ładowanie ręki dominującej wykonywane 3 razy dziennie po 3 minuty każdorazowo. Ćwiczenie ręki niedominującej 3 razy dziennie po 3 minuty. Ćwicz przepływ energii z ręki niedominującej do dominującej 3 razy dziennie po 3 minuty. Ćwicz przepływ energii z ręki dominujacej do niedominującej 3 razy. Ładowanie ciała jak zwykle 5 razy dziennie po 5 minut.


Tydzień Trzynasty
Przestań ćwiczyć podstawowy charging i przejdź do bardziej kompleksowego. Dla przykładu próbuj ładować jedynie niektóre fragmenty ciała, albo niech energia przeskakuje z palca do palca. Stosuj standardowo 3 razy dziennie po 3 minuty.

Życzę wszystkim miłego ćwiczenia, niechaj Moc będzie z Wami wszystkimi... jakby to powiedziała moja nauczycielka: "Good luck, you're gonna need it..."

Pamiętajcie również, że złotą zasadą psionika jest sentencja "Jeżeli ci się nie udało, spróbuj jeszcze raz".

[Obrazek: kudapyrbanner2.jpg]

AVE JA!


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości