Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zimno chroni przed śmiercią
#1
Naukowcy potrafią już przywrócić do życia martwe od kilku godzin psy i świnie. Teraz kolej na człowieka.
Najpierw zaczyna bić serce, potem słychać sapanie. Świnia wstaje i z ciekawością spogląda na człowieka w kitlu. "To zwierzę było nieżywe przez całe godziny" - oznajmia profesor Hasan Alam ze szpitala Massachusetts General Hospital w Bostonie.
Czarodziejskie siły zdają się również działać w Zakładzie Zwierząt Doświadczalnych szpitala w Wiedniu. Tam świnie otwierają oczy wcześniej, pół godziny po zatrzymaniu akcji serca elektrowstrząsami (w pełnej narkozie). "Cud polega na tym, że nie mają potem neurologicznych uszkodzeń" - mówi profesor Behringer.

Na zwiedzanie zaświatów dwie grupy badaczy wysłały w ubiegłym roku setki tych zwierząt domowych. Zawsze stosowano ten sam trik z wypełnianiem tętnic litrami zimnego roztworu soli kuchennej o temperaturze ok. 2 °C. Wprawiało to świnie w tajemniczy stan zawieszenia, który nie dopuszczał do ostatecznej śmierci komórek, mimo że ciała nie wykazywały już śladu życia: bicia serca, oddechu, aktywności mózgowej.

Na Uniwersytecie w Pittsburgu równie spektakularne eksperymenty przeprowadza się na psach. Też zmartwychwstają po kilku godzinach. Zgodnie z zasadami medycyny dawno uznano by je za martwe.

Tego rodzaju historie należały zwykle do gatunku science-fiction. (...) Naukowcy twierdzą jednak, że przez granicę śmierci są w stanie szmuglować również ludzi i po kilku godzinach sprowadzać ich w dobrym stanie z powrotem. "To jest już możliwe. Przygotowujemy pierwsze doświadczenia kliniczne na ludziach" - mówi prof. Alam z Massachusetts. Także w Pittsburgu, Baltimore, Los Angeles i Houston lekarze chcą przystąpić do "włączania i wyłączania" organizmów ludzkich. Liczą na uzyskanie zgody Komisji Etyki. (...)

Kandydatami mają być bowiem chorzy z najcięższymi obrażeniami. Przeciętnie 19 na 20 z nich umiera z upływu krwi w drodze do szpitala lub na stole operacyjnym. Prof. Alam i jego sojusznicy mają nadzieję wyrwać śmierci cenne minuty. Zamiast, jak dotychczas, pompować w umierających konserwowaną krew, lekarze chcą zatrzymywać im akcję serca i błyskawicznie wypompowywać krew, zastępując ją zimnym roztworem soli. Ciepła krew wracałaby na miejsce po skończonym zabiegu, a pacjenci by ożywali.

Grupa w Bostonie zamierza wypróbować to w najbliższych 12-18 miesiącach. (...) W Wiedniu podobną metodę wykorzystać chce zespół prof. Behringera do ratowania pacjentów z zawałem serca. (...) Stosowane w takich sytuacjach tradycyjne sposoby reanimacji (masaż serca, elektrowstrząsy i leki) po 15 minutach od całkowitego zatrzymania akcji serca nie dają dużych szans na przeżycie. W badaniach przeprowadzonych na świniach po takim czasie tylko nielicznym udało się uratować życie. Okupiły to zresztą poważnymi uszkodzeniami mózgu.

Nowa metoda z roztworem soli, połączona z chłodzeniem mózgu oraz serca obiecuje o wiele lepsze rezultaty - 85 procent zwierząt wraca do życia bez specjalnych uszkodzeń. Podobne wyniki podaje grupa profesora Alama. Wszystkie zwierzęta, które nie otrzymywały płynu chłodzącego, ginęły. Spośród tych, których ciała schłodzono szybko do temperatury 10° C, 87 procent można było ożywić jeszcze ponad godzinę od "zgonu".

Reanimowane świnie zachowywały się potem zupełnie normalnie i wszystkie testy zaliczały na piątkę. Ukryte rodzynki i jabłka wygrzebywały tak samo sprawnie, jak inne. Wejście w strefę śmierci przetrzymały bez uszkodzeń tkanki mózgowej.

Tego wszystkiego kompletnie nie da się pogodzić z zasadami biologii. Dotychczas uważano, że po ustaniu akcji serca pozbawiony tlenu mózg obumiera w ciągu kilku minut.

Zaskakujące przesunięcie granicy życia prof. Alam tłumaczy szokiem zimna. U człowieka spadek temperatury ciała o każde 10 stopni powoduje zmniejszenie szybkości przemiany materii o 50 procent. Proces zatrzymywania funkcji życiowych ulega opóźnieniu. "Gdy ciało ma temperaturę 30°C, mózg może przeżyć bez tlenu 20 minut, a przy 10° C nawet od półtorej do dwóch godzin". (...)

Dlaczego zimno chroni przed śmiercią, badacze nie do końca jeszcze rozumieją. Pewne jest tylko, że przemiana materii komórek organizmu trwa nadal przez jakiś czas, chociaż organizm właściwie już nie żyje. Resztki tlenu z krwi nie wystarczają jednak do wytwarzania energii, powstają natomiast wolne rodniki, zabójcze dla komórek. Zimny roztwór soli prawdopodobnie powstrzymuje ten proces. Nie tylko drastycznie zmniejsza przemianę materii, ale też całkowicie wypłukuje tlen z tkanek. Łańcuch oddechowy nie ma już żadnego paliwa i komórki nie obumierają po wpływem wolnych rodników. (...)

Trudno na razie przewidzieć, na jak długo udałoby się wprowadzać w taki stan zawieszenia również ludzi. Być może dotychczasowe kilkugodzinne rekordy zwierząt okażą się górną granicą.


źródło - http://www.nautilus.org.pl/
Męczą mnie głosy których słowa są puste.
Drażnią spojrzenia, gdzie pycha we wzroku..
Szukam zwyczajnej ludzkiej prostoty - jasnej jak promień, ciepłej jak dotyk...
Odpowiedz
 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Czym jest ParaMythology?

ParaMythology.PL jest stroną zrzeszającą wszystkich miłośników zjawisk nadprzyrodzonych, ezoteryki i wierzeń. Tutaj każdy znajdzie coś dla siebie i będzie mógł podyskutować na tematy dziwne i trudne.