chevron_left chevron_right
Zaloguj Zarejestruj

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5


filter_list
Niebezpieczne zabawy z duchami
Autor Wiadomość
Gron Offline
Kozioł vel Cesarzowa
Zasłużeni

Posty: 257
Dołączył/a: 05 2012
Reputacja: 47
Niebezpieczne zabawy z duchami 05.07.2012, 12:25    #1

Niebezpieczne zabawy z duchami
Autorkami tekstu są Marta Woźniak, Martyna Wnęk



[Obrazek: seance.jpg]

- Pamiętam tylko, że miałam nogi jak z waty, paraliżujące zimno oraz strach. Nigdy tego nie zapomnę – zdradza kobieta, która wzięła udział w seansie spirytystycznym. Dziś przeklina dzień, w którym bawiła się w wywoływanie duchów. Jak działają magiczne siły? Wnioski są niepokojące.

Czy Polacy, ludzie XXI w. - ery internetu i rozwoju naukowego znajdują miejsce na wiarę w duchy? Czy nadal pragną nawiązywać kontakt z zaświatami, mając nadzieję że ułatwi on odnalezienie odpowiedzi na nurtujące ich pytania? Okazuje się, że tak. Jeśli chcielibyśmy urządzić seans spirytystyczny i skorzystać z pomocy profesjonalisty będzie nam trudno znaleźć osobę, która podejmie się przeprowadzenia dla nas takiego spotkania. W internecie można jednak trafić na stronę Lilith Black Moon, która pisze o sobie: "wróżka, rytualistka, kabalistka". Twierdzi, że jest jedną z niewielu szeptunek (starosłowiańska sztuka odczyniania uroków) zamieszkujących Polskę. Zajmuje się zielarstwem, rytuałami, kabałą i tarotem. Ceny usług, które proponuje Lilith wahają się od kilkudziesięciu do kilkuset złotych. W cenniku na stronie najdroższy jest właśnie seans spirytystyczny, kosztuje bowiem 5 tys. złotych. Szeptunka zastrzega sobie jednak, że nie odprawia żadnych rytuałów na kobietach w ciąży. Czy jest to, aż tak niebezpieczne?


Chcieć to móc

Jeżeli chcielibyśmy zorganizować taki seans sami, internet jak zwykle będzie nieocenionym źródłem informacji. Możemy tam znaleźć bogatą ofertę poradników podpowiadających w jaki sposób zorganizować takie spotkanie, również technik jest wiele. Najpopularniejszą i uznawaną za najbardziej niebezpieczną dla laików jest używanie tablicy ou-ija. Uczestnicy seansu posługują się drewnianą planszą, na której wyrysowane są litery alfabetu oraz słowa "Tak", "Nie" oraz "Być może" i "Nie mogę odpowiadać". Duch porusza przedmiotem wskazującym poszczególne litery, komunikując się tym samym z zebranymi. Mateo pisze: - Medium pytało ducha o różne rzeczy, a ten następnie przesuwał talerz, który wskazywał po kolei określone litery na danej tablicy. Oczywiście te litery układały się potem w jakieś sensowne wyrazy i zdania. Nie było szans, aby ktoś tym sterował, czy manipulował. Seanse odbywają się zazwyczaj w domu jednego z uczestników, często u osoby która jest profesjonalnym medium lub przyjmuje na siebie rolę przewodnika. Lilith uważa, że osoba taka powinna charakteryzować się zmysłem organizacyjnym, posiadać uzdolnienia hipnotyczne i sugestywne, oraz znać dobrze teoretyczne zagadnienia okultyzmu i spirytyzmu.

Bardzo istotne jest, aby taki seans odbywał się na ściśle określonym zasadach. Nie wolno w nim uczestniczyć w stanach silnego wzburzenia emocjonalnego oraz po wysiłku fizycznym. Podczas seansu należy zachować trzeźwy umysł, dlatego alkohol i narkotyki nie wchodzą w grę. - Najodpowiedniejsze są godziny nocne pomiędzy 22.30 a 1-szą po północy – doradza Lilith. Nie znaczy to, że są to ulubione godziny duchów - chodzi tu tylko o wywoływanie odpowiedniego nastroju wśród uczestników, co jest bezwzględnym warunkiem powodzenia prowadzonych seansów. Ważną kwestią jest ilość uczestników seansów. Najodpowiedniejsza jest grupa licząca 4-8 osób. Pożądana jest jednakowa ilość mężczyzn i kobiet w grupie.

Spotkanie z duchami nie powinno być dłuższe niż 2 godziny, jest ono bowiem bardzo wyczerpujące. Lilith zdradza: – Czasem seans trzeba powtarzać, zwłaszcza jak się robi go w niewyznaczonym do tego miejscu. Wymaga on umiejętności wchodzenia w trans. Jest to ciężka przeprawa dla ciała i ducha. Co ciekawe, Lilith zauważyła również, że spotkania z duchami powodują również wyziębienie organizmu.


[Obrazek: ouija-board1.jpg]


Seans

A jak w praktyce wygląda taki seans? Po krótkiej modlitwie wszystkich uczestników, przewodnik prosi ducha, aby przybył i odpowiedział na pytania. Może to być duch zmarłego krewnego lub jakiejś znanej postaci historycznej. Można też zwrócić się do ducha, który zajmuje się w zaświatach problemami, jakie nurtują uczestników seansu. Należy pamiętać, by siedząc przy stole, mocno oprzeć obie stopy na podłodze, rozluźnić mięśnie i palce delikatnie oprzeć na brzegu talerzyka. Jeśli w seansie bierze udział więcej osób, wystarczy położyć na przedmiocie palce wskazujące. Kiedy przewodnik poprosi ducha o przybycie, należy się skupić i nie wykonywać żadnych ruchów. Gdy talerzyk drgnie i zacznie się poruszać, medium może zacząć zadawać wcześniej przygotowane pytania. Sekretarz powinien bacznie obserwować ruchy naczynia i zapisywać litery, przy których strzałka zatrzyma się na dłużej. Po zakończeniu seansu wszyscy wspólnie odczytają ułożone z nich wyrazy i zdania.

Jedna z uczestniczek takiego seansu pisze, że czasami oczekiwanie na ducha przeciąga się w nieskończoność :- Już mieliśmy z tego zrezygnować, ale ja się uparłam, że duch jednak do nas musi przyjść. Zaczęłam go wzywać kilka razy, prosząc o jakiś znak, jednocześnie wierzyłam, że mnie posłucha... I stało się. Nagle, choć wszystkie okna były pozamykane, zaczęły przesuwać się zasłony w jedną i drugą stronę i tak kilka razy.... Wszyscy byli wstrząśnięci i przerażeni... Uczestnicy zaczęli mnie prosić abym odwołała tego ducha, by sobie już poszedł. Zaczęłam więc zwracać się do niego z rozkazem, aby już opuścił to miejsce. Zrobiła się cisza i zasłony już nie latały.

Bardzo istotne jest, aby uczestnicy odnosili się z szacunkiem do medium i co najważniejsze do duchów, nigdy przecież nie wiadomo na kogo się trafi. Lilith Black Moon ostrzega: - Nie wolno traktować wywoływania duchów, jako beztroskiej zabawy dla zabicia czasu. Trzeba do tego zajęcia podejść z powagą i mieć rzeczywiście istotny problem czy pytanie. Kiedy bowiem zadamy głupie pytanie, zgłoszą się do odpowiedzi niższe istoty astralne, często złośliwe, które będą się podszywać pod wywoływanego ducha. Takie nieumiejętnie przywołane astrale mogą pozostać na dłużej w miejscu seansu lub przyczepić się do którejś z osób. Nie jest to ani przyjemne, ani pożyteczne.

Tak jak rozpoczęciu, tak również zakończeniu towarzyszą odpowiednie rytuały. Po każdym udanym spotkaniu ducha należy odwołać. Najprostszym jest podziękowanie mu za kontakt i odesłanie go tam skąd przyszedł. Gdy jest już po wszystkim, pokój należy starannie wywietrzyć i koniecznie uczynić w powietrzu pożegnalny znak krzyża. Lilith doradza, aby każdy z uczestników wykąpał się w soli, a potem wziął ciepły, a następnie chłodny prysznic. Wówczas, nawet jeżeli jakieś duchy z astralu "przykleiły" się do niego, odejdą i nie będą go już niepokoić.


Zapytać zmarłą

Dlaczego ludzie decydują się na takie spotkania? Najczęściej pragną zapytać o sytuację zmarłego na "tamtym świecie", poprosić o radę lub po prostu choć na chwilę móc porozmawiać z ukochaną osobą. - Są i tacy, którzy robią to z czystej ciekawości uczestniczenia, czy przeżycia czegoś niezwykłego – mówi Liliith. O. Piotr Jordan Śliwiński ostrzega, że podczas seansów spirytystycznych często w sposób nieuczciwy wykorzystuje się ludzką tęsknotę za bliskimi, którzy zmarli. Wmawia się pogrążonym w osamotnieniu ludziom, że zmarły przychodzi do nich jako duch na rozmowę i spotkanie.


Na poważnie

Spirytyzm, bo o nim tu mowa, jest doktryną stworzoną w połowie XIX wieku przez naukowca Hipolita Rivaila, który później przyjął pseudonim Allan Kardec. Zakłada ona istnienie pewnego czynnika w człowieku, który po śmierci rozstaje się z ciałem fizycznym i poprzez reinkarnację wciela się w kolejne istoty. Zmarli, którzy nie zdążyli się jeszcze odrodzić, mogą nawiązywać kontakty z żywymi bezpośrednio, lub za pomocą osób szczególnie uzdolnionych - tzw. medium. Spirytyzm był niezwykle popularny w okresie przedwojennym. Studiowany i praktykowany przez wszystkie warstwy społeczne, rozprzestrzeniał się w szybkim tempie. Po okresie I i II wojny światowej ilość spirytystów w Europie znacznie zmalała, w przeciwieństwie do obu kontynentów amerykańskich. Obecnie Brazylia zrzesza największą ilość jej zwolenników.

Polskie Towarzystwo Studiów Spirytystycznych oferuje całą gamę wykładów, publikacji , organizuje spotkania w całej Polsce. Szczególnie podkreśla status spirytyzmu jako nauki: "Spirytyzm nie jest zabawą w wywoływanie duchów, nie jest okultyzmem, magią, satanizmem! (…) jest nauką, która zajmuje się naturą, pochodzeniem i losem Duchów, a także ich związkami ze światem cielesnym. Jest nauką mającą stronę filozoficzną, ale też etyczną, praktyczną i eksperymentalną." Nawiązywanie kontaktu z duchami, jest jednak częścią spirytyzmu i sami zainteresowani temu nie zaprzeczają. Podkreślają jednak wagę wcześniejszego przygotowania merytorycznego.


Co na to Kościół?

Zakaz wywoływania duchów obecny jest już w Biblii. W Księdze Kapłańskiej znajdujemy bardzo surowy osąd praktyki wywoływania duchów. Jahwe mówi do Mojżesza: "Także przeciw każdemu, kto się zwróci do wywołującego duchy albo do wróżbitów, aby uprawiać nierząd, zwrócę oblicze i wyłączę go spośród jego ludu" (Kpł 20, 6). Spirytyzm jest więc traktowany na równi z bałwochwalstwem.
W roku 1917 r. Kościół oficjalnie potępił tego rodzaju praktyki. Kongregacja Świętego Oficjum na pytanie czy katolik może uczestniczyć w seansie spirytystycznym odpowiedziała negatywnie. Jej stanowisko podkreśla, że osoby należące do Kościoła nie powinien brać udziału w seansie ani jako jego czynni uczestnicy, ani jako jego bierni obserwatorzy. Sobór Watykański II w dekrecie "Lumen Pentium" również przeciwstawia się wszelkim formom wywoływania duchów.
O. Tomasz Franc z Dominikańskiego Ośrodka Informacji o Sektach i Nowych Ruchach Religijnych na pytanie czy obecnie jest to poważny problem odpowiada: - Do naszych ośrodków zgłaszają się osoby, które miały kontakt z różnymi zjawiskami z obszaru szeroko rozumianego okultyzmu, z problemami duchowymi powstałymi w wyniku praktyk, rytuałów indywidualnie przeżywanych. Zgłaszają się także osoby z problemem związanym z uzależnieniem od wizyt u wróżek. Zawsze w problemach natury okultystycznej warto w ocenie duchowej wspomóc się opinią psychiatry lub psychologa. Często w tych sprawach sfera psychiczno-emocjonalna mylona jest ze sferą duchową.



Źródło : religia.onet.pl
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.09.2012, 13:37 przez Gron.)


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości